utworzone przez red. K. Łuczak | lip 16, 2025 | Nauki ekonomiczne
W dobie cyfrowej transformacji, debata nad wyższością pieniądza gotówkowego nad elektronicznym – i odwrotnie – nie traci na aktualności. Szczególnie w czasach rosnącej inflacji, regulacji finansowych oraz poszerzającej się roli banków centralnych w zarządzaniu polityką monetarną. Na tym tle pojawiają się teksty viralowe – jak ten cytowany poniżej – które w sposób pozornie prosty, lecz silnie emocjonalny i retoryczny, ukazują rzekomą szkodliwość systemu cyfrowego. Warto przeanalizować tę narrację z perspektywy nauk ekonomicznych, finansów publicznych oraz rzeczywistych mechanizmów obrotu pieniądzem.
W związku z akcją w mediach społecznościowych coraz większą popularność zdobywa ten oto tekst nieznanego autora:
,,Mam w kieszeni banknot 50 zł. Idę do restauracji i zapłacę banknotem za obiad. Właściciel restauracji następnie wykorzystuje banknot do zapłaty za pranie. Właściciel pralni następnie wykorzystuje banknot, aby zapłacić fryzjerowi. Fryzjer wykorzysta banknot na zakupy. Po nieograniczonej liczbie płatności nadal pozostanie banknotem 50 zł, który spełnił swoje zadanie dla każdego, kto użył go do płatności, a bank wyskoczył z każdej transakcji płatności gotówkowej.
Ale, jeśli przyjdę do restauracji i zapłacę cyfrowo – karta, opłaty bankowe za moją transakcję płatniczą pobierane od sprzedawcy wynoszą 3%, czyli około 1,50 zł, podobnie jak opłata 1,50 zł za każdą kolejną transakcję płatniczą lub ponowne pranie właściciela lub płatności właściciela pralni, płatności fryzjera itp. Dlatego po 30 transakcjach początkowe 50 zł pozostanie tylko 5 zł, a pozostałe 45 zł stało się własnością banku dzięki wszystkim cyfrowym transakcjom i opłatom. Płacę tylko gotówką i polecam to innym.”
Treść popularnego tekstu: streszczenie i analiza retoryki
Tekst zaczyna się od obrazu obiegu banknotu 50 zł: restaurator, pralnia, fryzjer, zakupy – klasyczny przykład pieniądza krążącego w gospodarce jako tzw. środek wymiany. Następnie autor zestawia tę sytuację z równoległym światem płatności cyfrowych, gdzie „bank” rzekomo pożera 3% z każdej transakcji. Po 30 transakcjach z 50 zł zostaje tylko 5 zł. Na koniec konkluzja: „Płacę tylko gotówką i polecam to innym”.
Jest to znakomity przykład narracji opierającej się na intuicji, uproszczeniach i emocji, a nie na precyzyjnej analizie ekonomicznej. Choć niektóre fragmenty mogą mieć ziarnko prawdy (np. prowizje od transakcji), uogólnienia i błędne założenia prowadzą do mylących wniosków. Poniżej przedstawiam pełną analizę zagadnienia, odnosząc się do:
- funkcji pieniądza,
- kosztów transakcyjnych w gospodarce,
- roli sektora bankowego,
- bilansu korzyści i kosztów systemów cyfrowych,
- konsekwencji makroekonomicznych i systemowych dominacji gotówki lub płatności elektronicznych.
I. Pieniądz – funkcje i obieg
1.1. Funkcja środka wymiany
Pieniądz – niezależnie od postaci – pełni trzy podstawowe funkcje: środka wymiany, miernika wartości i środka tezauryzacji (przechowywania wartości). Opisany w tekście obieg banknotu 50 zł to klasyczny przykład spełniania pierwszej z tych funkcji. Warto jednak podkreślić: pieniądz cyfrowy również pełni tę funkcję, tylko w innej formie – niematerialnej.
1.2. Obieg pieniądza – nie jest wieczny
Teoretyczna narracja o „nieograniczonym” obiegu tego samego banknotu pomija kilka istotnych faktów:
- Banknoty zużywają się i są wycofywane z obiegu (średni czas życia banknotu 50 zł to kilka lat).
- W rzeczywistości nigdy nie mamy do czynienia z jednym banknotem przechodzącym przez dziesiątki transakcji – pieniądz jest wymieniany fizycznie i logicznie.
- Obrót gotówkowy również generuje koszty: transport, przechowywanie, ochrona, zabezpieczenia przed fałszerstwami, obsługa kasowa itd.
II. Koszty transakcyjne – rzeczywiste dane
2.1. Opłaty za płatności kartą – ile naprawdę wynoszą?
Narracja mówi o 3% prowizji od każdej transakcji, co jest wyolbrzymieniem i generalizacją. W praktyce:
- Średnia stawka interchange (opłata międzybankowa) w UE została ustalona regulacyjnie na 0,2–0,3% (Dyrektywa PSD2).
- Dodatkowe prowizje za obsługę kart (tzw. MSC – Merchant Service Charge) wahają się między 0,5% a 1,5%, w zależności od umowy z operatorem.
- Mikroprzedsiębiorstwa mogą rzeczywiście płacić więcej (do ok. 2%), ale rzadko kiedy osiąga to 3% – a już na pewno nie w każdej transakcji, nie we wszystkich sektorach.
2.2. Kto płaci te opłaty?
W większości przypadków opłaty ponosi sprzedawca, nie klient. Dla klienta transakcja kartą jest darmowa. W zamian za to sprzedawca otrzymuje:
- szybki dostęp do środków,
- zmniejszenie ryzyka przyjmowania fałszywych banknotów,
- ograniczenie konieczności obsługi gotówki,
- zwiększenie sprzedaży dzięki wygodzie klientów.
III. Bank jako zyskobiorca? Fałszywa optyka
Narracja, że „bank zjada 45 zł z 50 zł” ma charakter demagogiczny. W rzeczywistości:
- Banki nie przechwytują tych pieniędzy dla siebie w całości – część trafia do operatorów płatniczych (np. Visa, Mastercard), część do agentów rozliczeniowych (np. PayU, Przelewy24), część do banków jako prowizje za obsługę konta.
- Cały ekosystem finansowy zapewnia bezpieczeństwo, niezawodność i automatyzację.
- Koszty te są rozproszone, a nie „zjadane” z jednego źródła.
Co więcej, banki w obrocie gotówkowym również zarabiają – m.in. poprzez:
- opłaty za wypłaty z bankomatów,
- koszty obsługi gotówki w oddziałach,
- prowizje za wpłaty gotówki na konto.
IV. Cyfryzacja płatności – efektywność, podatki i rozwój
4.1. Wzrost efektywności gospodarki
Cyfryzacja systemu płatniczego:
- zmniejsza koszty transakcyjne w skali makro,
- umożliwia szybszy przepływ pieniądza,
- eliminuje koszty gotówkowe (ochrona, transport, błędy ludzkie),
- umożliwia integrację z systemami zarządzania finansami.
4.2. Korzyści fiskalne – walka z szarą strefą
Jednym z najważniejszych aspektów cyfryzacji jest ograniczanie szarej strefy:
- Płatności bezgotówkowe są rejestrowane – trudniej ukryć przychód.
- W krajach takich jak Szwecja czy Estonia poniżej 10% transakcji odbywa się gotówką – skutkuje to wzrostem ściągalności podatków i większym zaufaniem do systemu.
4.3. Włączenie cyfrowe i inkluzja finansowa
Dostęp do płatności cyfrowych to także:
- większe włączenie osób z obszarów wykluczonych (bankowość mobilna),
- niższe bariery wejścia dla małych firm w e-commerce,
- możliwość korzystania z nowoczesnych instrumentów finansowych (raty, subskrypcje, cashbacki).
V. Wady i ograniczenia cyfrowego pieniądza – głosy sceptyczne
Oczywiście, narracja „na rzecz gotówki” nie jest całkowicie bezzasadna. Istnieją realne wyzwania i zagrożenia:
- Zależność od infrastruktury – awarie, blackouty, cyberataki mogą zablokować dostęp do środków.
- Brak prywatności – każda transakcja cyfrowa pozostawia ślad.
- Wykluczenie cyfrowe – osoby starsze, ubogie, technologicznie wykluczone mogą mieć problem z dostępem do bezgotówkowych rozwiązań.
- Monopolizacja systemów płatniczych – koncentracja w rękach kilku operatorów to potencjalne zagrożenie systemowe.
VI. Równowaga, nie wojna – przyszłość systemów płatniczych
Nie należy przeciwstawiać sobie gotówki i płatności cyfrowych – oba systemy mają swoje miejsce w gospodarce. W optymalnym modelu:
- Gotówka pozostaje środkiem rezerwowym, alternatywnym, szczególnie ważnym w kryzysach.
- System cyfrowy jest dominujący w codziennym obrocie, zoptymalizowany pod kątem kosztów i bezpieczeństwa.
- Państwo dba o równy dostęp i wolność wyboru formy płatności, ale równocześnie promuje efektywność i transparentność.
Podsumowanie – naukowe stanowisko wobec popularnej narracji
Analizowany tekst medialny jest interesującym przykładem retoryki antysystemowej, która w sposób powierzchowny, emocjonalny i uproszczony krytykuje system bankowy i cyfryzację. Jednak jego przesłanie – że „cyfrowy pieniądz zabija wartość” – jest nie tylko fałszywe w świetle ekonomii, ale również szkodliwe dla debaty publicznej.
Prawda jest bardziej złożona: każdy system ma swoje koszty, ale cyfryzacja przynosi znaczące korzyści strukturalne, fiskalne i społeczne. Banki nie „zjadają” 45 zł z każdej pięćdziesiątki – świadczą usługę, za którą pobierają opłatę, podobnie jak restauracja, pralnia czy fryzjer. To, że system jest płatny, nie oznacza, że jest zły – oznacza, że wymaga racjonalnego projektowania i kontroli.
Wreszcie – nie chodzi o to, by wybierać „tylko gotówkę” lub „tylko cyfrowo”. Nowoczesna gospodarka potrzebuje pluralizmu płatniczego, świadomych obywateli i dobrze zaprojektowanego systemu finansowego. Tylko wtedy – zarówno 50 zł w kieszeni, jak i 50 zł w telefonie – będzie służyło rozwojowi, a nie dezinformacji.
[red. Anna Adamska, fot. Pixabay]
utworzone przez red. K. Łuczak | lip 14, 2025 | System edukacyjny
Wprowadzenie reformy edukacyjnej w 2017 roku, której głównym elementem była likwidacja gimnazjów i przywrócenie ośmioletniej szkoły podstawowej, stało się jednym z najważniejszych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń w najnowszej historii polskiego systemu oświaty. Decyzja ta wywołała intensywną debatę publiczną, podzieliła środowiska naukowe, nauczycielskie oraz rodziców, a jej skutki – zarówno zamierzone, jak i uboczne – wciąż są analizowane i oceniane. Niniejszy elaborat ma na celu dokonanie wielowymiarowej diagnozy kondycji polskiego systemu edukacji po reformie, z uwzględnieniem perspektywy pedagogicznej, społecznej, psychologicznej i strukturalnej, opierając się na dostępnych badaniach naukowych, analizach eksperckich oraz doświadczeniach praktyków edukacyjnych.
I. Tło reformy – geneza i założenia
Gimnazja zostały wprowadzone w 1999 roku w ramach reformy ministra Mirosława Handkego. Celem reformy było m.in. wydłużenie obowiązkowego okresu kształcenia ogólnego, wyrównanie szans edukacyjnych uczniów oraz poprawa jakości nauczania. Gimnazja miały też wprowadzić nowoczesny model szkoły opartej na kompetencjach kluczowych i nowoczesnych metodach dydaktycznych.
W 2016 roku rząd Beaty Szydło ogłosił likwidację gimnazjów, argumentując, że nie spełniły one oczekiwań, a trzyetapowy system edukacyjny jest sztucznie podzielony i niekorzystny dla rozwoju dzieci. Reforma Anny Zalewskiej przywróciła ośmioklasową szkołę podstawową i czteroletnie liceum, argumentując to m.in. „stabilnością emocjonalną dzieci” i „lepszym przygotowaniem do dorosłości”.
II. Argumenty za i przeciw reformie – stan debaty
1. Argumenty zwolenników likwidacji gimnazjów:
- Gimnazjum przypadało na okres największych zmian rozwojowych – pubertę – co miało negatywny wpływ na proces adaptacji uczniów i efektywność nauczania.
- Zbyt krótki cykl nauczania (3 lata) nie pozwalał nauczycielom na budowanie długofalowych relacji edukacyjnych.
- Rozdzielenie dzieci z jednego środowiska po szkole podstawowej prowadziło do erozji więzi społecznych i trudności adaptacyjnych.
- Według danych GUS (2016), znaczna część przestępstw nieletnich była rejestrowana właśnie w grupie uczniów gimnazjalnych.
2. Argumenty przeciwników reformy:
- Gimnazja pozwalały na wyrównywanie szans edukacyjnych – ich uczniowie osiągali coraz lepsze wyniki w międzynarodowych badaniach PISA (OECD).
- Przejście do gimnazjum stanowiło okazję do „nowego startu” dla wielu uczniów z trudnych środowisk.
- Reforma została przeprowadzona pośpiesznie, bez pilotażu, a skutki uboczne (np. podwójny rocznik) nie zostały przewidziane ani odpowiednio zarządzone.
- Zmiany doprowadziły do chaosu organizacyjnego, zwolnień nauczycieli oraz pogorszenia warunków pracy w wielu szkołach.
III. Kondycja systemu po reformie – diagnoza
1. Wyniki nauczania i efektywność dydaktyczna
Według raportu Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE, 2023), wyniki egzaminu ósmoklasisty z języka polskiego i matematyki systematycznie spadają od 2019 roku. Wskazuje się m.in. na:
- niewystarczające przygotowanie nauczycieli do nowych podstaw programowych;
- przeciążenie uczniów materiałem dostosowanym do 8-letniego cyklu, ale realizowanego w sposób niedostosowany do indywidualnych potrzeb rozwojowych;
- powrót do encyklopedyzmu i nauczania frontalnego, co ogranicza rozwój kompetencji miękkich i krytycznego myślenia.
Wyniki PISA 2022 (OECD) również wykazały pogorszenie kompetencji uczniów w czytaniu ze zrozumieniem i matematyce. Polska spadła w rankingach, co może wskazywać, że zmiany strukturalne miały negatywny wpływ na jakość edukacji.
2. Problemy wychowawcze i psychologiczne
Psychologowie edukacyjni (Por. P. Łopatkiewicz, „Psychologia rozwoju ucznia”, 2020) wskazują, że okres wczesnej adolescencji (12–15 lat) jest kluczowy dla rozwoju tożsamości. Odrzucenie etapu przejściowego, jakim było gimnazjum, przyczyniło się do spiętrzenia problemów emocjonalnych i braku przestrzeni na „eksperymentowanie społeczne” w relatywnie bezpiecznym środowisku.
Uczniowie klas 7 i 8 stają się często „obcymi” w szkołach zdominowanych przez młodsze dzieci, co prowadzi do wzrostu agresji, alienacji i wykluczenia. Brak wyraźnej zmiany środowiska edukacyjnego może także ograniczać motywację do nauki i mobilność intelektualną.
3. Organizacja pracy szkół i kadra nauczycielska
Po reformie doszło do licznych zwolnień nauczycieli – zwłaszcza w miastach, gdzie funkcjonowały samodzielne gimnazja. Część z nich została zmuszona do zmiany zawodu lub przejścia na wcześniejszą emeryturę.
Zwiększyło się obciążenie nauczycieli pracą wychowawczą i dydaktyczną – zwłaszcza w klasach 7 i 8, gdzie kumuluje się materiał przygotowujący do egzaminów. W wielu szkołach brakuje specjalistów: pedagogów, psychologów, terapeutów. Wskaźniki wypalenia zawodowego wśród nauczycieli (badanie Ośrodka Rozwoju Edukacji, 2022) osiągnęły najwyższy poziom od dekady.
4. Nierówności społeczne i edukacyjne
Likwidacja gimnazjów cofnęła niektóre pozytywne efekty poprzednich reform w zakresie wyrównywania szans. Zgodnie z badaniami prof. Romana Dolaty (UW, 2020), uczniowie z obszarów wiejskich oraz mniejszych miejscowości mają obecnie mniejsze szanse na kontynuowanie nauki w liceum niż przed reformą.
Jednym z efektów ubocznych był także „podwójny rocznik” (2019), który zintensyfikował selekcję w rekrutacji do szkół średnich, zwiększył stres wśród uczniów i obniżył dostępność miejsc w renomowanych liceach.
IV. Długofalowe skutki strukturalne i systemowe
1. Zmniejszona mobilność edukacyjna
Powrót do systemu 8+4 oznacza mniejszą elastyczność ścieżek edukacyjnych i utrudniony transfer między szkołami. W modelu 6+3+3 uczniowie mogli dokonywać istotnych wyborów dwa razy: po klasie 6 i po 9 (gimnazjum). Obecnie decydują tylko raz – często zbyt wcześnie i pod presją egzaminów.
2. Brak ewaluacji reformy
Reforma została wdrożona bez pilotażu i bez stworzenia systemu oceny jej skutków. Brakuje kompleksowej, niezależnej ewaluacji polityki edukacyjnej państwa po 2017 roku. Decyzje były podejmowane bardziej w trybie politycznym niż merytorycznym, co podważa zaufanie do systemu.
3. Pogłębienie kryzysu edukacji
W połączeniu z kryzysem demograficznym, brakiem nauczycieli i niedofinansowaniem szkół, likwidacja gimnazjów stanowiła impuls do destabilizacji systemu. Zamiast systemu bardziej stabilnego – otrzymaliśmy system bardziej przeciążony i mniej odporny na kryzysy (np. pandemię COVID-19).
V. Opinie środowiska naukowego i eksperckiego
- Prof. Joanna Madalińska-Michalak (UW): „Likwidacja gimnazjów była decyzją polityczną, nie popartą analizą skutków. Powinniśmy uczyć się na błędach, a nie je utrwalać.”
- Dr hab. Michał Federowicz (IBE): „Gimnazja spełniały funkcję wyrównywania szans. Reforma cofnęła nas o dwie dekady.”
- Prof. Zbigniew Kwieciński (PAN): „Zmiana struktury nie wystarczy. Potrzebujemy zmiany treści, metod i celów edukacji.”
VI. Wnioski i rekomendacje
- Potrzeba szerokiej debaty – przyszłe zmiany w systemie edukacji powinny być poprzedzone konsultacjami społecznymi i naukowymi, a nie arbitralnymi decyzjami politycznymi.
- Pilna ewaluacja skutków reformy – konieczne jest przeprowadzenie niezależnej oceny wpływu likwidacji gimnazjów na różne aspekty życia edukacyjnego.
- Inwestycje w nauczycieli i uczniów – zwiększenie nakładów na rozwój kadry, wsparcie psychologiczne, nowe programy profilaktyki wypalenia zawodowego.
- Nowoczesna podstawa programowa – ograniczenie encyklopedyzmu, większy nacisk na kompetencje przyszłości, myślenie krytyczne, pracę projektową.
- Decentralizacja i autonomia szkół – większa rola samorządów i dyrektorów w kształtowaniu modelu szkoły lokalnej, dostosowanej do kontekstu społecznego.
Tytułem podsumowania
Reforma z 2017 roku, choć miała na celu „uporządkowanie” polskiego systemu edukacji, okazała się źródłem szeregu problemów strukturalnych, organizacyjnych i psychologicznych. Likwidacja gimnazjów nie przyniosła oczekiwanej poprawy jakości nauczania, a wręcz w wielu obszarach doprowadziła do regresu. To przykład, jak zmiany systemowe wymagają nie tylko dobrych intencji, ale przede wszystkim pogłębionej analizy, badań i odwagi do myślenia długofalowego. Edukacja nie znosi pośpiechu, a każde pokolenie uczniów to nie eksperyment – to odpowiedzialność.
[red. Michał Łuczak, fot. Pixabay]
utworzone przez red. K. Łuczak | lip 11, 2025 | Nauki ekonomiczne, Nauki inżynieryjno-techniczne, Nauki medyczne i o zdrowiu
Polska Akademia Umiejętności ogłasza nabór kandydatów do Nagrody Naukowej im. Mikołaja Kopernika. Nagroda, przyznawana co pięć lat, przeznaczona jest dla autorów prac wyróżniających się w zakresie dziedzin nauki, którymi zajmował się Mikołaj Kopernik: astronomii, ekonomii, filologii klasycznej, filozofii przyrody, kosmologii i astrofizyki, matematyki, medycyny, nauk o Ziemi, prawa.
Prawo zgłaszania kandydatów do nagrody przysługuje wszystkim członkom PAU, komisjom PAU, rektorom szkół wyższych, dyrektorom instytutów PAN, towarzystwom naukowym. Nagrody w 2025 roku będą przyznawane za prace opublikowane (w języku polskim lub w jednym z języków kongresowych) w pięcioleciu 2020–2024, czyli przed 1 stycznia 2025 r. Uzasadnione wnioski wraz z egzemplarzem publikacji należy wysłać w terminie do 16 września 2025 r. na adres Kancelarii PAU w Krakowie (ul. Sławkowska 17) lub na adres: katarzyna.dzieglo@pau.krakow.pl
Regulamin przyznawania Nagrody Naukowej im. Mikołaja Kopernika – ufundowanej przez Gminę Miejską Kraków: Regulamin
utworzone przez red. K. Łuczak | lip 3, 2025 | Badania naukowe
Agencja Badań Medycznych (ABM) ogłosiła wyniki konkursu na realizację niekomercyjnych badań klinicznych i eksperymentów badawczych w obszarze onkologii. Wśród laureatów znalazła się dr hab. Marta Opalińska z Katedry Endokrynologii Wydziału Lekarskiego UJ CM, której projekt ma na celu opracowanie nowej, spersonalizowanej radioterapii ukierunkowanej molekularnie do leczenia zaawansowanego raka rdzeniastego tarczycy.
Wyróżniony projekt, zatytułowany „161Tb‐labeled Gastrin Analogue ‐ A Novel Tool for Precision Treatment of Advanced Medullary Thyroid Cancer ‐ A Prospective Phase I/II (Acronym: MTC‐Tb)” uzyskał dofinansowanie w wysokości ponad 25 mln zł. To najwyższa z dotychczas przyznanych kwot dofinansowania dla projektów realizowanych przez uczelnię w konkursach ABM. Wniosek o dofinansowanie uzyskał 143 punkty, co uplasowało go na trzecim miejscu listy rankingowej.
Głównym celem projektu jest opracowanie nowej, spersonalizowanej radioterapii ukierunkowanej molekularnie do leczenia zaawansowanego raka rdzeniastego tarczycy z użyciem analogu CCK-2 ([161Tb]Tb-CP04). Badanie obejmie 30 uczestników i realizowane będzie w kilku ośrodkach klinicznych w całej Polsce.
Oczekiwanym wynikiem planowanego badania będzie opracowanie i pierwsze zastosowanie kliniczne terapii celowanej molekularnie dedykowanej pacjentom z zaawansowanym, nieoperacyjnym rakiem rdzeniastym tarczycy.
Projekt realizowany będzie w konsorcjum, w którym UJ CM pełni rolę lidera. Wśród konsorcjantów znajdują się: Narodowe Centrum Badań Jądrowych, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej‐Curie – Państwowy Instytut Badawczy, Oddział w Gliwicach, Świętokrzyskie Centrum Onkologii w Kielcach.
Nabór wniosków trwał od 24 czerwca 2024 r. do 14 listopada 2024 r. W ramach konkursu wpłynęły 84 projektów o łącznej wartości projektów ponad 2 miliardy złotych. Do oceny merytorycznej skierowano 69 wniosków. Na podstawie listy rankingowej sporządzonej po przeprowadzenia procedury konkursowej rekomendację do dofinansowania w konkursie otrzymało 18 projektów o łącznej kwocie dofinansowania 547 579 473,75 zł.
Pełna lista rankingowa z wynikami konkursu dostępna jest na stronie abm.gov.pl.
utworzone przez red. K. Łuczak | lip 3, 2025 | Nauki humanistyczne
To ważny moment w historii Uniwersytetu w Białymstoku i całego regionu. Największa podlaska uczelnia otrzymała zgodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego na uruchomienie kierunku psychologia o profilu praktycznym – studia stacjonarne jednolite magisterskie – realizowane na Wydziale Nauk o Edukacji. Rekrutacja na (bezpłatne!) studia właśnie się rozpoczęła. Zapisy w systemie Internetowej Rekrutacji Kandydatów potrwają do 10 lipca.
O psychologii na Uniwersytecie w Białymstoku, zasadach rekrutacji, przebiegu studiów, a także znaczeniu tego kierunku dla uczelni i całego regionu mówili na dzisiejszej konferencji prasowej prof. dr hab. Mariusz Popławski – rektor Uniwersytetu w Białymstoku oraz dr hab. Alicja Korzeniecka-Bondar, prof. UwB – dziekan Wydziału Nauk o Edukacji. Spotkanie z mediami zostało zorganizowane w siedzibie Wydziału.
– 17 czerwca br. uzyskaliśmy decyzję Ministra Nauki Szkolnictwa Wyższego, która pozwoliła nam uruchomić psychologię na Uniwersytecie w Białymstoku. Dzisiaj Senat Uczelni podjął stosowną uchwałę i także dzisiaj, o godz. 12, rozpoczęliśmy rekrutację na ten kierunek w ramach stacjonarnych, pięcioletnich studiów magisterskich. Jestem przekonany, że cechą charakterystyczną nowego kierunku, na który będziemy rekrutować w tym roku 50 osób, będzie jakość. Jestem przekonany, że uda nam się ten cel zrealizować – mówi prof. dr hab. Mariusz Popławski rektor Uniwersytetu w Białymstoku.
Podczas konferencji podkreślał, że psychologia na UwB to kierunek o profilu praktycznym, dlatego zajęcia będą prowadzone zarówno przez pracowników naukowo – dydaktycznych jak i praktyków współpracujących w Wydziałem Nauk o Edukacji.
– Absolwenci nowego kierunku po pięciu latach ciężkiej pracy – bo nie ukrywam, że będą to studia wymagające – staną się znakomitymi ekspertami, którzy będą mogli pracować albo tworzyć nowe miejsca pracy w poradniach, szkołach, ośrodkach terapeutycznych – wymienia rektor UwB.
Przypomina, że uruchomienie studiów psychologicznych to ważne wydarzenie dla uczelni i regionu, a także odpowiedź na rzeczywistość, w której się znajdujemy.
– Wiemy, jak wiele osób mierzy się z problemami zdrowia psychicznego, dlatego wsparcie w tym zakresie jest niezmiernie istotne. Dziękuję Pani Dziekan i wszystkim osobom zaangażowanym – przede wszystkim z Wydziału Nauk o Edukacji – za skuteczne działania, które pozwoliły nam uzyskać i zgodę Ministra, i akceptację Senatu Uniwersytetu Białegostoku. Moje słowa podziękowania kieruję do Pana Jacka Brzozowskiego – Wojewody Podlaskiego i pracownika Uniwersytetu Białegostoku – za jego zaangażowanie. Osobą, która intensywnie pracowała, jest również Pani Posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś – mówi prof. dr hab. Mariusz Popławski.
Rekrutacja na psychologię potrwa do 10 lipca – podobnie jak na pozostałe uniwersyteckie kierunki na studiach stacjonarnych I stopnia i jednolitych magisterskich. Będzie oparta na wynikach matury z języka obcego, języka polskiego oraz jednego przedmiotu dodatkowego (np. biologia, chemia, matematyka).
– Program studiów odpowiada na rosnące zapotrzebowanie na specjalistów z zakresu psychologii, którzy będą przygotowani, by wspierać w dziedzinie zdrowia psychicznego dzieci, młodzież, osoby dorosłe i starsze. Przewiduje ponad 3500 godzin zajęć dydaktycznych, w tym 720 godzin praktyk. Profil praktyczny oznacza, że program studiów obejmuje zajęcia lub grupy zajęć kształtujące umiejętności praktyczne, którym przypisano punkty ECTS w wymiarze większym niż 50 % liczby punktów ECTS koniecznej do ukończenia studiów. Inaczej mówiąc, zajęcia dydaktyczne będą prowadzone zarówno przez doświadczonych nauczycieli akademickich, jak i praktyków. Tak pomyślana koncepcja kształcenia wpisuje się w strategię uczelni, kładzie bowiem nacisk na współpracę z otoczeniem, praktyczne umiejętności oraz etyczne podejście do zawodu psychologa – mówi dziekan Wydziału Nauk o Edukacji dr hab. Alicja Korzeniecka-Bondar, prof. UwB.
Dodaje, że kadrę Wydziału Nauk o Edukacji, od lat współtworzą psycholodzy. Obecnie zespołem kieruje dr hab. Małgorzata Niesiobędzka, prof. UwB, współtwórczyni koncepcji tego kierunku studiów.
– Warto podkreślić, że kolejni pracownicy Wydziału kończą studia z psychologii, co wzmacnia nasze zasoby kadrowe. Mamy podpisane porozumienia o współpracy z 25 placówkami (m.in. poradniami psychologiczno – pedagogicznymi, przedszkolami, szkołami), które przyjmą naszych studentów na praktyki – dodaje prof. Alicja Korzeniecka-Bondar.
W programie studiów znalazło się ponad sześćdziesiąt przedmiotów. To m.in.: psychologia rozwoju człowieka, psychologia emocji i motywacji, psychologia osobowości, psychologia społeczna, psychologia kliniczna, psychometria, czy diagnoza psychologiczna. Studenci będą też uczestniczyli w zajęciach związanych np. z edukacji i terapią osób z autyzmem, kompetencjami społecznymi, podstawami psychoterapii, czy psychoprofilaktyką zachowań ryzykownych. Rozwijane będą także kompetencje badawcze studentów, co w przyszłości umożliwi im samodzielne tworzenie wiedzy.
Absolwenci kierunku psychologia otrzymają tytuł magistra psychologii. Studia przygotowują do wykonywania zawodu nauczyciela psychologa.
Studia psychologiczne dają szerokie możliwości zawodowe w różnych obszarach życia społecznego, edukacyjnego, zdrowotnego i biznesowego. Absolwenci psychologii mogą podjąć pracę m.in. w:
- placówkach oświatowych – przedszkolach, szkołach podstawowych i średnich,
- ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych,
- poradniach psychologiczno-pedagogicznych,
- ośrodkach socjoterapii i świetlicach terapeutycznych,
- poradniach zdrowia psychicznego,
- korporacjach i firmach doradczo-szkoleniowych,
- służbach mundurowych – m.in. w wojsku, policji, straży pożarnej,
- instytucjach publicznych – takich jak urzędy pracy, ośrodki pomocy społecznej czy organizacje.
Uczelnia zapewnia odpowiednią infrastrukturę do realizacji zajęć dydaktycznych, w tym specjalistyczne pracownie (np. Pracownię Testów Psychologicznych i Metod Diagnostycznych), dostęp do nowoczesnych, bogatych zasobów bibliotecznych. Atutem jest gotowość zapewnienia kształcenia osobom ze specyficznymi potrzebami edukacyjnymi, czego przejawem są nie tylko rozwiązania architektoniczne, ale także indywidualizacja procesu kształcenia.
Komentarz wojewody Jacka Brzozowskiego:
Rozwój naszego uniwersytetu jest troską całego białostockiego świata akademickiego. Dlatego też otwarcie nowego kierunku, jakim jest psychologia, jest tak ważnym wydarzeniem. W związane z tym działania zaangażowałem się praktycznie od początku swojej pracy na stanowisku wojewody. Mówię tu o wielu spotkaniach z kolejnymi szefami resortu szkolnictwa wyższego, podczas których wyjaśniałem, że inicjatywa ta jest odpowiedzią na oczekiwania licznych studentów, chcących zdobywać wiedzę w Białymstoku. W doprowadzenie sprawy do finału udało się nam również zaangażować Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Dlatego chciałbym przy tej okazji podziękować gorąco wszystkim, którzy wsparli mnie w tych staraniach – obok ministrów Wieczorka i Kulaska również podlaskim parlamentarzystom na czele z Krzysztofem Truskolaskim oraz wicewojewodzie Pawłowi Krutulowi.
Rekrutacja na UwB
Warto przypomnieć, że nowości w ofercie Uniwersytetu w Białymstoku jest więcej.
Oprócz psychologii są to także:
- etnofilologia białoruska – studia stacjonarne I stopnia na Wydziale Filologicznym
- filozofia, polityka, gospodarka – studia stacjonarne I stopnia na Wydziale Filozofii i Kognitywistyki,
- oraz kierunek ekonomiczno-prawny – studia stacjonarne II stopnia na Wydziale Ekonomii i Finansów.
Podczas tegorocznej rekrutacji uczelnia oferuje w sumie 45 kierunków studiów plus 12 modułów specjalizacyjnych na kierunku filologia.
Rekrutacja na studia stacjonarne I stopnia i jednolite magisterskie zakończy się 10 lipca. Dłużej, bo do 23 lipca mogą zgłaszać się kandydaci na studia stacjonarne II stopnia.
Kandydaci na studia niestacjonarne mogą się rejestrować do 17 września.