Onkokosmetyki z naukowej półki

Onkokosmetyki z naukowej półki

Trzy chemiczki z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu opracowały skład kremu przeznaczonego dla osób po leczeniu czerniaka, których skóra potrzebuje nawilżenia i uelastycznienia. Kosmetyk dopiero za kilka tygodni pojawi się w sprzedaży, a już zbiera nagrody na imprezach branżowych.

Czerniak jest jednym z najbardziej agresywnych nowotworów skóry. Chorują na niego ludzie na całym świecie. Tylko w Polsce rocznie notuje się około 2,5 – 3 tys. zachorowań zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn, z czego około 1,5 tys. wykrywanych jest w stadium zaawansowanym lub rozsianym.

Lekarze szacują, że liczba czerniaków podwaja się co 10 lat. Jak podają na swoich stronach internetowych wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne, szczególnie zagrożone chorobą są osoby: o jasnej karnacji, rudych lub blond włosach, niebieskich oczach, licznych piegach, o dużej liczbie znamion barwnikowych, znamion w miejscach drażnienia, które doznały oparzeń słonecznych, zwłaszcza w dzieciństwie, słabo tolerujące słońce, opalające się z dużym trudem lub wcale, przebywające w pełnym słońcu dłużej niż godzinę dziennie, u których w rodzinie występowały przypadki czerniaka lub innych nowotworów skóry, korzystające z solarium.

– W przypadku nowotworów w początkowym stadium rozwoju usuwany jest fragment skóry z marginesem zdrowej tkanki – tłumaczy dr Justyna Kozłowska z Katedry Chemii Biomateriałów i Kosmetyków Wydziału Chemii UMK. – Po zabiegu miejsce ingerencji chirurgicznej zostaje zabezpieczone jałowym opatrunkiem oraz zabandażowane. Dochodzi wówczas do naturalnych procesów regeneracji tkanki. Niezwykle ważna jest pielęgnacja po usunięciu zmiany nowotworowej. Skórę należy wówczas intensywnie nawilżać, by wzmocnić barierę naskórkową i przywrócić jej elastyczność.

Onkokosmetyki

W Polsce nie ma ściśle określonych warunków, procedur, wymagań prawnych, które musiałby spełnić kosmetyk, by nazwać go onkologicznym. Dlatego nazwa „kosmetyki onkologiczne” została nadana grupie produktów nie ze względu na ich skład czy działanie, ale by określić grupę docelową osób, do których są skierowane – w trakcie, lub po leczeniu onkologicznym. – Analizując rynek, zauważyłyśmy, że jeśli chodzi o skład,  preparaty dostępne w tej kategorii tak naprawdę niewiele różnią się od innych zwykłych kremów czy emulsji pielęgnacyjno-nawilżających – mówi dr Beata Kaczmarek–Szczepańska z Katedry Chemii Biomateriałów i Kosmetyków Wydziału Chemii UMK. – Nie oceniam, czy są dobre czy złe. Podkreślam jedynie, że analiza ich składu przez specjalistki pokazała, że działają głównie nawilżająco, co nie jest szczególnym osiągnięciem, bo to właściwość większości kosmetyków.

Pomysł na produkcję specjalistycznego kremu zrodził się przypadkiem. Dr Kaczmarek–Szczepańska prowadziła badania związków naturalnych o działaniu przeciwnowotworowym. W ich trakcie okazało się, że znalazła taki, który w określonym stężeniu hamuje rozwój czerniaka. Chemiczki na razie nie chcą zdradzać, co to za związek.

W badaniach laboratoryjnych zaobserwowałyśmy, że zahamował on żywotność komórek czerniaka (melanoma) i zmniejszył ich proliferację (mnożenie się – red.), natomiast komórki zdrowe rozwijały się normalnie – mówi chemiczka. – To naturalny związek pochodzenia roślinnego, stosowany już w kosmetykach. W literaturze naukowej znajdziemy informacje, że wykazuje działanie przeciwnowotworowe. Ale to nie jest lek, chodzi nam tylko o pielęgnację skóry. Można powiedzieć, że zaprezentujemy znany już surowiec w nowej odsłonie.

Na tej podstawie powstała koncepcja wyprodukowania specjalistycznej emulsji. Gdy dodatkowo pojawiła się możliwość sfinansowania dalszych prac przez Centrum Przedsiębiorczości Akademickiej i Transferu Technologii UMK w ramach programu Inkubator Innowacyjności 4.0, badaczki postanowiły skomercjalizować wyniki eksperymentu. Uczelnia zgłosiła główny składnik kosmetyku do patentu międzynarodowego, a emulsja obecnie jest już na ósmym poziomie gotowości technologicznej. – To dziewięciopunktowa skala, w której ostatni poziom jest równoznaczny z wprowadzeniem produktu na rynek  – tłumaczy dr Joanna Skopińska-Wiśniewska z Katedry Chemii Biomateriałów i Kosmetyków Wydziału Chemii UMK. – My już do niego zmierzamy: planujemy produkcję, projektujemy etykietę i myślimy o marketingu. To ostatnia prosta, która dla nas jest chyba najtrudniejsza, bo trzeba dograć najwięcej czynników.

Badaczki przyznają, że projekt rozpoczęły na czwartym poziomie gotowości technologicznej. Gdy zaczęły myśleć o komercjalizacji swoich odkryć, miały opracowaną recepturę kremu, jego „prototyp”. Później zleciły akredytowanemu laboratorium wszystkie badania niezbędne do raportu bezpieczeństwa produktu. Niektóre z nich mogły wykonać samodzielnie, ale nie chciały, żeby ktoś mógł podważyć ich autentyczność.

W kolejnych etapach chemiczki określiły grupę docelową, zleciły firmie zewnętrznej przygotowanie analizy rynku, poznały konkurencję. Wiedzą, że ona istnieje, ale jej produkty to przede wszystkim kosmetyki nawilżające, delikatnie kojące, ale bez „bonusa”, którym jest związek obecny w produkcie opracowanym przez naukowczynie z UMK. – Wiedziałyśmy, kto jest naszą konkurencją, miałyśmy wyceniony wynalazek, wiedziałyśmy, gdzie się plasujemy i pozostało podjęcie decyzji, co chcemy zrobić z tą wiedzą – mówi dr Kozłowska. – Zdecydowałyśmy, że jako spółka podejmiemy się wprowadzenia emulsji na rynek.

Preparat nie będzie tani, m.in. dlatego, że chemiczki postanowiły zlecić zaawansowane badania działania drażniącego na sztucznej skórze. – Ze względu na cenę tych badań niewiele produktów może się takimi pochwalić – mówi dr Kaczmarek-Szczepańska. – Kosmetyki nie mogą być testowane na zwierzętach, dlatego – żeby potwierdzić ich bezpieczeństwo – prowadzi się badania z wykorzystaniem sztucznej skóry. To nie jest wymóg, ale dodatkowa zaleta, potwierdzenie dla klienta, że kosmetyk nie wykazuje działania drażniącego. Tak naprawdę przetestowałyśmy wszystko, co było można i jesteśmy pewne, że nasz krem jest bezpieczny dla osób z delikatną skórą, wymagającą dobrego nawilżenia.

To nie lek

Krem skomponowany przez badaczki z UMK nie jest lekiem i nie można traktować jego stosowania jako profilaktyki czerniaka. Zmiany skórne należy sprawdzać i konsultować z lekarzami. Natomiast związek zawarty w produkcie, co udowodniono w badaniach, hamuje rozwój czerniaka. Dlatego emulsją mogą zainteresować się osoby z wyciętymi zmianami skórnymi oraz te z obciążeniem genetycznym czerniakiem. Wśród klientów z pewnością znajdą się też chorzy po radio- i chemioterapii, które powodują, że skóra jest bardzo wrażliwa, delikatna i sucha.

Przyczynia się to do dyskomfortu u chorych, a nasz produkt jest w stanie go zredukować – tłumaczy dr Skopińska-Wiśniewska. – Będzie o tym mówić deklaracja marketingowa na opakowaniu.

Preparatu mogą używać również osoby bez żadnych obciążeń i zmian skórnych. – Porównywałam próbki z produktami komercyjnymi dostępnymi na rynku, nasz produkt naprawdę ma bardzo dobre działanie nawilżające – zapewnia dr Kaczmarek–Szczepańska.

Na cenę kremu wpływają też koszty surowców, które szczególnie ostatnio bardzo szybko się zmieniają. – Zaczynając projekt myślałyśmy o zupełnie innych kwotach – przyznaje dr Skopińska-Wiśniewska. – W ciągu dwóch lat obserwowałyśmy przewrót na rynku. Drożeją surowce, opakowania, odczynniki chemiczne, utylizacja i produkcja. Musimy to wszystko policzyć, sprawdzić, ile finalnie będzie kosztowała produkcja i dopiero wtedy poznamy ostateczną cenę emulsji.

Krem onkologiczny autorstwa chemiczek wyprodukuje i wypuści na rynek spółka spin-off UMK – NatChemLab sp. z o.o. Ma ona podpisaną umowę licencyjną z toruńskim uniwersytetem na wyłączne wykorzystanie przedmiotu patentu. Emulsja będzie produkowana na zlecenie przez firmę zewnętrzną. Naukowczynie nie chcą ograniczać się jedynie do rynku lokalnego, dlatego krem będzie sprzedawany przez internet.

Przed ekspansją na sklepowe półki i do sieci kosmetyk musiał przejść szereg badań. Najważniejsze są te mikrobiologiczne, w których  sprawdza się czystość mikrobiologiczną, bezpieczeństwo, dobór układu konserwującego. Wymagane są też testy stabilności, czyli sprawdzenie, czy produkt może być przechowywany i bezpiecznie stosowany w określonym czasie. Prowadzi się również badania aplikacyjne pokazujące, jak zmieniają się parametry skóry po zastosowaniu danego produktu. Wszystko to reguluje rozporządzenie Unii Europejskiej nr 1223/2009 dotyczące produktów kosmetycznych.

Aby wprowadzić kosmetyk na rynek, trzeba go zarejestrować, przygotować raport bezpieczeństwa i wprowadzić do portalu notyfikacji produktów kosmetycznych. Te formalności, dla nas chemiczek, są chyba najtrudniejsze, dlatego wiele kwestii konsultowałyśmy z ekspertami w tej dziedzinie  – mówi dr Kozłowska.

„Kremu onkologicznego do pielęgnacji skóry dla osób po usunięciu zmian nowotworowych skóry” nie ma jeszcze na rynku, a już zbiera prestiżowe nagrody. W ubiegłym roku podczas międzynarodowych targów E-NNOVATE 2022 dostał złoty medal oraz nagrodę specjalną – Best National Innovation Award (najlepszy polski wynalazek). Dodatkowo pod koniec ubiegłego roku NatChemLab jako przedsiębiorstwo akademickie otrzymał tytuł Lidera Innowacji Pomorza i Kujaw.

Chemiczki z UMK planują już kolejne działania. Krem, który za kilka tygodni pojawi się w sprzedaży, jest przeznaczony do stosowania miejscowego. Linia NatChemLab Cosmetics w przyszłości ma powiększyć się o dwa kolejne produkty: balsam do ciała i kosmetyk tonizujący w formie roztworu, nie emulsji. – Kolejne produkty na pewno też będą wysokospecjalistyczne, ponieważ zależy nam na wdrażaniu na rynek naukowych rozwiązań – zapewniają badaczki i dodają, że pracując nad kolejnymi preparatami, będą dbać o naturalność, planetę, środowisko. Bliska jest im idea zero waste. Przyznają, że nie interesują ich produkty głównego nurtu, szukają własnych rozwiązań i śledzą światowe trendy kosmetyczne. Chemiczki chcą też walczyć z mitami dotyczącymi kosmetyków. Na stronie spółki zamierzają publikować artykuły demaskujące nieuczciwe chwyty marketingowe. – Ostatnio na wielu opakowaniach można przeczytać, że kosmetyk niemal w całości powstał ze składników naturalnych, ale trzeba pamiętać, że często nawet 80% lub więcej jego składu to woda – tłumaczy dr Kaczmarek–Szczepańska.

– Często pytam studentki i studentów, ilu kosmetyków używają – dodaje dr Skopińska-Wiśniewska. Przeważnie odpowiedzi oscylują wokół 15 i nie chodzi tu o panie robiące bogaty, wieczorowy makijaż, tylko o zwykłą studencką łazienkę. W każdej uzbiera się 10-12 kosmetyków. Proszę pomyśleć, ile to opakowań, ile plastiku. Chcemy to zmieniać.

portal.umk.pl | Marcin Behrendt

Studenci z UWM otrzymali finansowanie z programu „Studenckie koła naukowe tworzą innowacje”

Studenci z UWM otrzymali finansowanie z programu „Studenckie koła naukowe tworzą innowacje”

Studenci z Naukowego Koła Mikrobiologii Żywności „Kocuria” na Wydziale Biologii i Biotechnologii otrzymali ministerialne dofinansowanie na projekt badawczy.

Projekt, który otrzymał dofinansowanie w wysokości 68 tys. złotych nosi tytuł: Postbiotyki – naturalna alternatywa dla zapewnienia bezpieczeństwa mikrobiologicznego serów zagrodowych.

– Wiadomość, o tym, że projekt naszego koła otrzymał finansowanie przyjęliśmy z ogromną radością. Ja nie ukrywam, że satysfakcja z osiągnięć moich podopiecznych jest dużo większa niż z moich własnych. Niesamowicie miło jest obserwować, jak wyrasta grupa ambitnych młodych badaczy, wychodzących z inicjatywą podejmowania nowych wyzwań. Chciałabym zaznaczyć, że nie sugerowałam członkom koła tematyki projektu, to oni sami wyszli z inicjatywą, napisali projekt i przedstawili mi do dyskusji – mówi dr inż. Wioleta Chajecka-Wierzchowska, opiekunka koła „Kocuria”.

Autorami projektu są: mgr inż. Joanna Gajewska oraz mgr inż. Arkadiusz Zakrzewski, a w skład zespołu badawczego wchodzić będą: Zuzanna Byczkowska-RostkowskaAleksandra OworuszkoMateusz Prusak oraz Zuzanna Wasilewska.

– Otrzymanie dofinasowania stanowi dla nas paliwo do dalszego działania i rozwoju. Jest to dla nas wyróżnienie, ale także odpowiedzialność, aby doprowadzić projekt do końca. Wsparcie finansowe otrzymane z ministerstwa jest niesamowicie ważne, biorąc pod uwagę, że nasze badania opierają się na pracy laboratoryjnej, która wiąże się ze sporymi kosztami na zakup materiałów i odczynników. Ponadto uzyskanie grantu ministerialnego podnosi morale zespołu i przeciera ścieżki kolejnym pokoleniom, ponieważ w tegorocznej edycji po raz pierwszy beneficjentem konkursu są koła naukowe z UWM – przyznaje mgr inż. Joanna Gajewska, przewodnicząca koła.  

Postbiotyki, którymi zajmują się młodzi naukowcy to preparaty z nieożywionych mikroorganizmów i/lub ich składników, które przynoszą korzyść zdrowotną gospodarzowi. Istnieje wiele dowodów, że spożycie martwych komórek lub ich składników może znacząco wpłynąć na redukcję mikroorganizmów niekorzystnych dla konsumentów. Co ważne, zastosowanie postbiotyków w produkcji serów zagrodowych nie wpłynie na ich właściwości organoleptyczne i zachowana będzie zasada clean label (czysta etykieta), co nie pozwoli na rozwój mechanizmów oporności na używane środki bakteriobójcze.

Głównym celem projektu jest określenie możliwości zastosowania postbiotyków jako dodatek w produkcji serów zagrodowych. Mając na uwadze poprawę bezpieczeństwa mikrobiologicznego żywności, szczególnie minimalnie przetworzonej, jaką są sery zagrodowe, dodatek postbiotyków może znacząco wpłynąć na poprawę mikrobiologicznego bezpieczeństwa tych produktów.

Naukowe Koło Mikrobiologii Żywności „Kocuria” było także beneficjentem grantu rektora, dzięki któremu realizowano wspólny projekt badawczy z Kołem Technologów Przetwórstwa Surowców Roślinnych na Wydziale Biologii i Biotechnologii. Ponadto członkowie koła wielokrotnie prezentowali wyniki swoich badań na konferencjach i seminariach naukowych, za co niejednokrotnie byli nagradzani. Są też autorami rozdziałów w monografiach, publikacjach popularnonaukowych i naukowych.

Należy również odnotować, że w gronie 174 laureatów konkursu znalazło się jeszcze jedno koło z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego – to Międzywydziałowe Koło Biochemii Medycznej, które ma projekt pt.: Innowacja w nutrigenomice dla pacjentów ortopedycznych. Wysokość dofinansowania to 70 tys. złotych.

źródło: UWM

fot. Naukowe Koło Naukowe Mikrobiologii Żywności „Kocuria” 

Profesor Horst Kisch doktorem honoris causa UJ

Profesor Horst Kisch doktorem honoris causa UJ

Wybitny chemik, należący do światowej czołówki badaczy w obszarze fotokatalizy, autor prac, które przyniosły mu międzynarodowe uznanie został uhonorowany najwyższą godnością przyznawaną przez Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nadanie tytułu odbyło się 14 kwietnia w auli Collegium Maius podczas uroczystości, której przewodniczył prorektor UJ prof. Piotr Kuśtrowski.

Przesłankami do nadania prof. Horstowi Kischowi tytułu doktora honoris causa UJ były jego wybitne osiągnięcia w badaniach mechanizmów reakcji fotochemicznych i fotokatalitycznych z udziałem związków koordynacyjnych i materiałów półprzewodnikowych, w szczególności procesów fotosensybilizacji dwutlenku tytanu oraz pionierskie osiągnięcia prof. Kischa w zakresie wykorzystania fotokatalizy heterogenicznej w syntezie organicznej oraz procesach usuwania zanieczyszczeń wody i powietrza. Nie bez znaczenia były także wieloletnie związki z polskim środowiskiem chemików pracujących w obszarach chemii koordynacyjnej i fotokatalizy, a także ogromny wkład w rozwój chemii nieorganicznej na Uniwersytecie Jagiellońskim poprzez wspólne badania i staże naukowe, publikacje oraz udział w seminariach i konferencjach.

O nadanie wyróżnienia wnioskowali profesorowie Wydziału Chemii UJ, którzy chcieli w ten sposób podkreślić wyjątkowe zasługi profesora Horsta Kischa, emerytowanego pracownika Instytutu Chemii Nieorganicznej Uniwersytetu Fryderyka Aleksandra w Erlangen-Norymberdze, zarówno w zakresie pracy naukowej jak i czterdziestoletniej współpracy z tym wydziałem.

Jak zostało to podkreślone w laudacji wygłoszonej przez dziekana Wydziału Chemii UJ prof. Wojciecha Macyka, bogaty dorobek profesora Kischa znany jest przede wszystkim z prac związanych z fotokatalizą heterogeniczną. Profesor należy do wąskiego grona najbardziej rozpoznawalnych naukowców na świecie podejmujących tę tematykę. Znany jest głównie ze swoich pionierskich prac nad wykorzystaniem fotokatalizy heterogenicznej w syntezie organicznej oraz z badań nad fotosensybilizacją (fotouczulaniem) dwutlenku tytanu na światło widzialne.

Opracowane przez prof. Kischa fotokatalizatory zostały skomercjalizowane i są obecnie stosowane jako składniki fotoaktywnych farb. Powodują one skuteczne usuwanie odorów i lotnych związków organicznych stanowiących jedno z głównych zanieczyszczeń powietrza. Profesor Horst Kisch w swoim dorobku posiada około 225 publikacji, które były cytowane ponad 12 000 razy. Indeks Hirscha profesora aktualnie wynosi 51. Na publikowanych w ostatnich latach listach 2% najlepszych naukowców świata profesor Horst Kisch plasuje się na wysokich pozycjach, w pierwszych 2 promilach najlepszych badaczy.

Z krakowskiego punktu widzenia na szczególną uwagę zasługuje współpraca profesora Kischa z Uniwersytetem Jagiellońskim, która rozpoczęła się we wczesnych latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Od tego czasu pracownicy i studenci wielokrotnie odwiedzali laboratoria Kischa w Erlangen w celu prowadzenia krótko- i długoterminowych badań. Trzech absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego ukończyło tam studia doktoranckie, jeden student przygotował pracę magisterską, jedna osoba przebywała na 2-letnim stażu podoktorskim.

– Miałem okazję poznać profesora Kischa w 1997 roku, kiedy wyjechałem w ramach rozpoczynanego właśnie doktoratu na roczne stypendium do jego zespołu. Losy potoczyły się jednak trochę inaczej – spędziłem w Erlangen pięć wspaniałych lat, broniąc tam doktorat i odbywając dwuletni staż podoktorski. W Erlangen nauczyłem się bardzo wiele, co było możliwe dzięki temu, że miałem szczęście być częścią Arbeitskreis Kisch. Profesor zawsze nas motywował, inspirował i rozbudzał ciekawość świata chemii, a także uczył cierpliwości, której być może sam nauczył się będąc zapalonym wędkarzem. O tym, że mu się to udało świadczą nie tylko publikacje, ale również losy jego doktorantów i postdoców, z których sześciu zostało profesorami – wspominał prof. Macyk.

Horst Kisch urodził się w 1942 roku w Bystrzycy, która leży w środkowej części Rumunii na terenie Transylwanii (Siedmiogrodu). W latach 1960-1967 studiował chemię w Uniwersytecie Wiedeńskim. Pracę doktorską, którą pisał pod kierunkiem prof. O. E. Polansky’ego, obronił w Uniwersytecie Wiedeńskim w roku 1969. W latach 1970-1984 pracował w Max-Planck-Institut für Strahlenchemie, Mülheim a.d. Ruhr. W 1977 roku habilitował się w Uniwersytecie Dortmundzkim w dziedzinie chemii organicznej. W latach 1984-2008 pracował jako profesor chemii nieorganicznej w Uniwersytecie w Erlangen-Norymberdze. [uj.edu.pl]

UMK: „Innowacyjny (eco)materiał do zastosowania w rolnictwie i ogrodnictwie” – wynalazek dr Agnieszki Richert i dr hab. Grażyny B. Dąbrowskiej, prof. UMK

UMK: „Innowacyjny (eco)materiał do zastosowania w rolnictwie i ogrodnictwie” – wynalazek dr Agnieszki Richert i dr hab. Grażyny B. Dąbrowskiej, prof. UMK

Przedmiotem nagrodzonego wynalazku jest metoda wytwarzania (eko)folii z polilaktydu z dziegciem, czyli  produktem suchej destylacji drewna. Dzięki temu komponentowi uzyskano materiał o czekoladowym zabarwieniu, który posiada korzystne właściwości użytkowe, barierowe oraz bakteriostyczne względem mikroorganizmów patogennych. Zalety te sprawiają, że produkt wyróżnia się szerokim spektrum zastosowań, m.in. w ogrodnictwie, rolnictwie i przemyśle opakowaniowym. Jak pokazały badania, po zakończonym czasie użytkowania wyrób jest podatny na biodegradację w środowisku wodnym, w glebie lub kompoście. 

Targi „E-INNOVATE International Innovation Show” odbywają się w Bydgoszczy i są jednymi z najbardziej znanych oraz rozpoznawalnych w naszym regionie światowych wydarzeń wystawienniczych, odwiedzanych przez rzeczoznawców rozmaitych specjalizacji naukowych i przemysłowych. Podobnie jak poprzednie edycje, również tegoroczna, skupiła znamienite, innowacyjne globalne wynalazki.

Brązowy medal to nie pierwsza nagroda dla UMK za opisywany wynalazek. Ma on na swoim koncie także złoty medal na Międzynarodowych Targach INTARG 2021 w Katowicach, oraz kolejne złoto i nagrodę specjalną w Morocco na Innovation Week in Africa „IWA 2021”.

Badania są finansowane w ramach projektu realizowanego przez Centrum Przedsiębiorczości Akademickiej i Transferu Technologii z programu Ministerstwa Edukacji i Nauki pn. „Inkubator Innowacji 4.0” (umowa nr MNISW/2020/331/DIR) w ramach projektu pn. „Wsparcie zarządzania badaniami naukowymi i komercjalizacją wyników prac B+R w jednostkach naukowych i przedsiębiorstwach”, Program Operacyjny Inteligentny Rozwój 2014-2020, Działanie 4.4, współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

źródło: https://portal.umk.pl

Na Uniwersytecie Jagiellońskim powstanie Centrum Doskonałości AI

Na Uniwersytecie Jagiellońskim powstanie Centrum Doskonałości AI

Niemal 20 mln zł przeznaczonych zostanie na realizację na Wydziale Matematyki i Informatyki UJ programu, którego kierownikiem jest dr Krzysztof Geras, adiunkt z New York University School of Medicine. Jest to wynik rozstrzygnięcia konkursu ARTIQ – Centra Doskonałości AI, realizowanego wspólnie przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Narodowe Centrum Nauki. Celem konkursu jest wzmocnienie potencjału naszego kraju w obszarze badań nad sztuczną inteligencją (AI – artificial intelligence) i wykorzystaniem ich wyników w praktyce.

Jak dotąd spośród siedmiu wniosków zgłoszonych do konkursu dokonano oceny merytorycznej pięciu, z których dwa rekomendowano do finansowania. Jednym z nich jest projekt „Platforma uczenia multimodalnego i uczenia ze wzmocnieniem dla indywidualizacji opieki onkologicznej”. Prace nad stworzeniem platformy będą prowadzone na Wydziale Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Jagiellońskiego pod kierownictwem dr. Krzysztofa Gerasa. Drugi z nagrodzonych projektów zrealizowany zostanie na krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.

Liderzy zespołów – naukowcy z zagranicy o międzynarodowej renomie – musieli wykazać się wyróżniającym dorobkiem naukowym, wdrożeniowym i organizacyjnym. W ramach Centrów Doskonałości AI poprowadzą projekty obejmujące badania podstawowe, przemysłowe, prace rozwojowe lub przedwdrożeniowe w dziedzinie sztucznej inteligencji, prowadzące do wprowadzenia nowego rozwiązania na rynek. NCBR odpowiada za środki na badania przemysłowe, prace rozwojowe lub prace przedwdrożeniowe i zakładanie spółek celowych, zaś NCN – na badania podstawowe. Instytucje hostujące, w tym przypadku UJ i AGH, musiały zadeklarować wkład własny na realizację projektu.

/uj.edu.pl/

UW: Badanie roli modyfikacji kapu w procesach komórkowych

UW: Badanie roli modyfikacji kapu w procesach komórkowych

Naukowcy z Centrum Nowych Technologii UW, wydziałów Biologii i Fizyki UW oraz Polskiej Akademii Nauk przeanalizowali wpływ modyfikacji kapu – struktury znajdującej się na końcu 5’ mRNA – na reakcje komórkowych systemów odpornościowych. Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie „Nucleic Acids Research”.

Kap chroni transkrypty mRNA przed degradacją oraz warunkuje prawidłowy przebieg wielu kluczowych procesów komórkowych. Spośród naturalnie występujących modyfikacji kapu, obecnych u wszystkich ssaków, najmniej poznana do tej pory była rola metylacji 2’-O rybozy drugiego transkrybowanego nukleotydu.

W artykule „2′-O-Methylation of the second transcribed nucleotide within the mRNA 5′ cap impacts the protein production level in a cell-specific manner and contributes to RNA immune evasion”, który ukazał się na łamach „Nucleic Acids Research”, naukowcy opisali wyniki interdyscyplinarnych badań dostarczających nowych informacji o roli metylacji kapu w procesach metabolizmu RNA.

Podstawowa część doświadczeń została wykonana w Centrum Nowych Technologii UW (w Laboratorium Chemii Biologicznej) przez dr Karolinę Drążkowską i dr. inż. Pawła Sikorskiego, który kierował projektem. W badaniach uczestniczyli także naukowcy z Wydziału Biologii UW i Wydziału Fizyki UW oraz z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN.

Badacze przeanalizowali rolę metylacji 2’-O rybozy drugiego transkrybowanego nukleotydu oraz funkcje metylacji 2’-O rybozy pierwszego transkrybowanego nukleotydu i metylacji w pozycji N6 adenozyny jako pierwszego transkrybowanego nukleotydu. Zbadali wpływ obecności danej modyfikacji kapu (i ich kombinacji) w transkryptach na wydajność biosyntezy białka oraz tempo usuwania kapu przez odpowiedzialne za to enzymy. Ustalili również, które modyfikacje kapu gwarantują, że transkrypty rozpoznawane są przez komórkę jako „własne” i nie wywołują procesów obronnych uruchamianych przez wirusowy materiał genetyczny podczas infekcji.

Do przeanalizowania znaczenia modyfikacji kapu wykorzystane zostały nowe narzędzia molekularne – analogi kapu uzyskane na drodze syntezy chemicznej w postaci tetranukleotydów zawierających pożądane modyfikacje.

Dalsze badania

Rezultaty badań związane z reagowaniem przez komórkowe systemy odpornościowe na dane modyfikacje obecne w RNA stanowią punkt wyjścia do dalszych prac, które na Wydziale Biologii UW poprowadzi dr inż. Paweł Sikorski wraz z zespołem. Dalsze badania będą dotyczyć wpływu epitranskryptomu wirusowego na odpowiedź immunologiczną komórek gospodarza. Projekt finansowany będzie z Narodowego Centrum Nauki w ramach grantu SONATA BIS, którym kieruje naukowiec.

/uw.edu.pl/