Dr Dorota Prysak z Instytut Pedagogiki UŚ oraz dr Tomasz Kasprzak z Instytutu Socjologii UŚ otrzymali grant Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego pt. „Struktury niepewności: edukacja włączająca w krajach Europy Środkowo-Wschodniej”.
Badacze wspólnie z naukowcami z Czech, Węgier oraz Słowacji przybliżą uwarunkowania, zadania oraz wyzwania, jakie stoją przez edukacją włączającą w krajach Grupy Wyszehradzkiej (V4). Dodatkowo praktycznym wymiarem projektu badań jest wypracowanie modelu wspierania edukacji włączającej w państwach V4. Proponowane działania będą skierowane do nauczycieli przedszkoli, szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych z krajów V4. Powstaną wieloaspektowe rekomendacje dla edukacji włączającej, opracowywane wspólnie przez uczestników projektu, łączące i promujące praktyki społeczne i edukacyjne.
Projekt otrzymał dofinansowanie w wysokości 28 950 EUR. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie przedsięwzięcia: inclusiveeducation.us.edu.pl.
Wybitna naukowczyni i prawdziwa dama wymagająca nie tylko od innych, ale przede wszystkim od siebie, która zawsze brała pod uwagę emocje i potrzeby innych – tak o prof. Urszuli Jackowiak, która w czwartek została profesor honorową UG, mówił Rektor prof. Piotr Stepnowski.
4 lipca 2024 roku odbyło się wręczenie prof. dr hab. Urszuli Jackowiak tytułu profesora honorowego Uniwersytetu Gdańskiego, nadanego uchwałą Senatu UG z dnia 28 marca 2024 roku. Uroczystość rozpoczęła się od odśpiewania hymnu państwowego przez Chór Akademicki UG.
Zgromadzonych w Bibliotece Uniwersytetu Gdańskiego gości przywitał Dziekan Wydziału Prawa i Administracji UG dr hab. Wojciech Zalewski, prof. UG i przekazał głos Rektorowi prof. dr. hab. Piotrowi Stepnowskiemu: – Dyskutując nad złożonym przez Wydział Prawa i Administracji wnioskiem o uhonorowanie Pani Profesor Urszuli Jackowiak tytułem profesora honorowego naszej uczelni, podkreślaliśmy zgodnie nie tylko znaczenie dorobku naukowego Pani Profesor, funkcje, które pełniła, będąc np. prorektorką ds. kształcenia, ale odnosiliśmy się też do tego, jaką jest osobą – powiedział Rektor. – To, drodzy Państwo, druga wybitna naukowczyni i dama, która znalazła się w tym gronie, razem z prof. Małgorzatą Czermińską. Jestem dumny, że kolejne pokolenia mogą czerpać wzorce naukowe i społeczne z życia obu naszych znakomitych badaczek. Jest to bowiem ta część misji, która w uczelni, obok nauczania, jest niezwykle istotna – w świat, z murów naszej Alma Mater, wyruszają pokolenia, z których chcemy być dumni. Powinniśmy przekazywać im nie tylko cenną wiedzę, ale też kształtować relacje międzyludzkie, uczyć patrzeć na świat nie tylko przez „szkiełko i oko”, ale też wsłuchując się w innych. Właśnie tak, jak uczyła nas tego Pani Profesor Urszula Jackowiak.
W opinii w sprawie nadania tytułu honorowego prof. dr. hab. Krzysztof Baran z Uniwersytetu Jagiellońskiego napisał również, że pani profesor wywarła istotny wpływ na kształt systemu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego, budowanego od początku transformacji ustrojowej w 1990 r.
O zaangażowaniu prof. Urszuli Jackowiak w rozwój Uniwersytetu Gdańskiego mówiła prof. dr hab. Monika Tomaszewska, która wygłosiła laudację. – Profesor Jackowiak miała także ogromny wpływ na rozwój Uniwersytetu Gdańskiego. Jej wkład w życie akademickie polegał na działalności w Senacie uczelni oraz w Senackiej Komisji ds. Rozwoju Kadr Naukowych. Profesor Jackowiak jako Prodziekan ds. Kształcenia (1999-2002), wykazała się ogromnym zaangażowaniem na rzecz społeczności akademickiej. Jej działania były skoncentrowane na rozwoju wiedzy, dobrych praktyk, a także na otwieraniu Uniwersytetu na kontakty międzynarodowe i współpracę z otoczeniem zewnętrznym. Jej działania miały szczególne znaczenie w kontekście akcesji Polski do Unii Europejskiej, wprowadzając na UG system boloński, a więc system uznawania i porównywania kwalifikacji w obszarze edukacji.
W przemówieniu gratulacyjnym o dorobku naukowym prof. Jackowiak mówiła również prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf, w latach 2014-2020 Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, recenzentka w procesie nadania profesury honorowej. – Zainteresowania naukowe Pani Profesor ogniskowały się wokół zagadnień związanych z szeroko rozumianą ochroną pracy. Często były prekursorskie. Praca doktorska dotyczyła szkód niemajątkowych, co w latach powstania tej monografii (1975r) było nowatorskie. Wiele miejsca Pani Profesor poświęciła BHP oraz pojęciu inwalidztwa, rehabilitacji zawodowej inwalidów. Do tego nurtu badań należy zaliczyć też rozprawę habilitacyjną na temat kwalifikacji pracowniczych (1987 r.). Dociekania Pani Profesor nad znaczeniem zasady równości i niedyskryminacji, jej pionierskie wyniki wywarły wpływ na kształtowanie się doktryny i praktyki w tym zakresie. Za te prace i ich aktualność Pani Profesor została uhonorowana nagrodą im. Haliny Krahelskiej przyznawaną przez Głównego Inspektora pracy (2021 r.). Kontynuacją tych zainteresowań była monografia „Sytuacja pracownicza kobiet” (1994 r.), łącząca wątki prawne i społeczne.
Po przemówieniach nastąpiło wręczenie dyplomu profesa honorowego prof. Urszuli Jackowiak. Treść dyplomu odczytał Dziekan WPiA dr hab. Wojciech Zalewski, prof. UG, a wręczenia dokonał Rektor UG prof. Piotr Stepnowski oraz Prorektorka ds. Współpracy Międzynarodowej dr hab. Anna Jurkowska-Zeidler, prof. UG.
Następnie podziękowania wygłosiła prof. dr hab. Urszula Jackowiak. – Jest coś pięknego w naszych polskich duszach. Umiemy w osobach, które nas otaczają, bez względu na to, jaką wykonują pracę, znaleźć coś pięknego. Oczywiście, jak każdy, mam ogromną ilość wad, a myślę, że przede wszystkim mam wady, ale zdarzają się przebłyski dobra i właśnie władze rektorskie i recenzenci wychwycili te momenty. Proszę mi wierzyć, że te moje uczucia, że nie w pełni zasługuję na te wszystkie miłe słowa i wyróżnienie, wynikają z tego, że ja trochę lepiej siebie znam – mówiła pani profesor, która podzieliła się również ze zgromadzonymi gośćmi refleksją ze swojej młodości oraz wspomnieniem swojego ojca.
Ostatnim punktem tej części uroczystości było wręczenie dyplomów habilitacyjnych oraz promocje doktorskie.
W kampusie Uniwersytetu w Białymstoku odbyła się dziś (26.06.2024 r.) uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod budowę budynku nauk humanistycznych, w którym swoją siedzibę będą miały Wydziały: Filologiczny, Filozofii, Historii oraz Studiów Kulturowych. Ta inwestycja to kolejny etap integracji jednostek uczelni przy ul. Ciołkowskiego.
Akt erekcyjny budynku nauk humanistycznych podpisali: rektor UwB prof. dr hab. Robert Ciborowski, kanclerz uczelni Tomasz Zalewski, Marcin Piotrowski – dyrektor R/S Budownictwo S.A. (przedstawiciel wykonawcy), architekt Bogdan Pszonak z Meteor Architects (projektant obiektu) oraz dziekani wydziałów, które przeniosą się do kampusu: prof. Jarosław Ławski (Wydział Filologiczny), prof. Małgorzata Kowalska (Wydział Filozofii), dr hab. Tomasz Mojsik, prof. UwB (Wydział Historii) oraz prodziekan dr Karolina Wierel w zastępstwie prof. Alicji Kisielewskiej (Wydział Studiów Kulturowych).
– Cieszymy się, że Uniwersytet w Białymstoku powoli zagospodarowuje się na całym kampusie. Udało nam się pozyskać środki, udało nam się znaleźć wkład własny i możemy tę inwestycję realizować. Mam nadzieję, że w niedługim czasie znajdzie się tutaj cała humanistyka. Będzie ona połączona z biblioteką, a w przyszłości – szklanym korytarzem – także z wydziałem nauk społecznych, który też się tu pojawi. Będzie to kolejny etap rozwoju Uniwersytetu i poprawy warunków dla studentów, doktorantów, a także pracowników – mówił podczas uroczystości rektor Uniwersytetu w Białymstoku prof. Robert Ciborowski.
Wzięli w niej udział także wojewoda podlaski Jacek Brzozowski, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, radna wojewódzka Anna Augustyn, która reprezentowała marszałka województwa podlaskiego Łukasza Prokoryma, członkowie Rady Uczelni z jej przewodniczącym Andrzejem Parafiniukiem na czele, pracownicy UwB oraz przedstawiciele wykonawcy i biura projektowego.
– To miejsce powstaje z prawie 50 mln dofinansowaniem rządowym. Mam nadzieję, że będzie bardzo dobrze służyło pracownikom, studentom, doktorantom. Uniwersytet to ludzie, ale bez dobrej bazy naukowo-dydaktycznej trudno prowadzić badania i zajęcia – podkreślał wojewoda podlaski dr Jacek Brzozowski i pracownik Wydziału Stosunków Międzynarodowych UwB.
O tym, że kampus to piękny teren, który powinien się rozwijać przez kolejne lata mówił prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. – Jest jeszcze bardzo dużo miejsca i myślę, że powstanie tu miasteczko uniwersyteckie z prawdziwego zdarzenia. To miejsce będzie się pięknie rozwijało dla przyszłych pokoleń, z czego bardzo się cieszę – mówił prezydent dr hab. Tadeusz Truskolaski, prof. UwB, który od ponad 30 lat jest związany z uniwersytecką ekonomią.
Na uroczystości odczytany został również list od marszałka Łukasza Prokoryma. „Cieszę się, że działaniom na polu naukowym towarzyszy rozwój organizacyjny uczelni. Doskonałym tego przykładem jest budowa gmachu nauk humanistycznych. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do pozyskania środków na realizację tej ważnej inwestycji” – napisał marszałek.
Jej szczegóły zdradził Marcin Piotrowski dyrektor R/S Budownictwo S.A. – generalny wykonawca gmachu. – Mamy wykonany stan zero, czyli posadowienie budynku. Realizowane są konstrukcje pionowe parteru, nad częścią jest już wykonany strop. Prace idą zgodnie z planem, nie przewidujemy większych opóźnień. Dziękuję wszystkim osobom, które biorą udział przy realizacji tego zadania – mówił.
Koszt inwestycji – obejmującej także prace projektowe – to ponad 84,5 mln zł. Na sfinansowanie budowy uczelnia otrzymała dotację z Ministerstwa Edukacji i Nauki w wysokości blisko 48 mln zł. Resztę pokryje ze środków własnych.
Gmach będzie miał 3 kondygnacje i łączną powierzchnię użytkową blisko 9,5 tys. m². Znajdzie się w nim m.in. modułowa aula na 300 miejsc (z możliwością wydzielenia trzech mniejszych, niezależnych sal). Na poziomie I piętra obiekt będzie połączony z nadziemną zabudowaną kładką z położoną obok Biblioteką Uniwersytecką.
Między skrzydłami budynku znajdzie się zielony dziedziniec, a w sąsiedztwie powstanie dodatkowy parking na blisko 150 stanowisk. Dach zostanie przygotowany do montażu planowanych instalacji fotowoltaicznych.
Do nowego budynku, oprócz wydziałów humanistycznych, przeniesie się także Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych.
W jednostkach tych zatrudnionych jest aktualnie ponad 200 pracowników. Na wydziałach humanistycznych kształci się niemal 1400 studentów, jest też prawie 60 doktorantów.
Siedzibę dla nauk humanistycznych uczelni buduje wyłoniona w przetargu białostocka firma R/S Budownictwo Spółka Akcyjna (umowa podpisana w listopadzie 2022). Na realizację inwestycji wykonawca ma czas do końca 2025 r.
Kampus przy ul. Ciołkowskiego to największa inwestycja w historii Uniwersytetu w Białymstoku. Pierwszy etap budowy kampusu zakończył się w 2014 roku. Powstały wtedy budynki obecnych Wydziałów: Biologii, Chemii, Fizyki, Matematyki oraz Informatyki. W obiektach swoje siedziby mają też Uniwersyteckie Centrum Przyrodnicze, Uniwersyteckie Centrum Obliczeniowe oraz Uniwersyteckie Centrum Kultury. Kolejnym krokiem była budowa budynku Obserwatorium i Planetarium, zakończona w 2020. Rok później gotowy był także nowy gmach Biblioteki Uniwersyteckiej.
Ekspozycja Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ wzbogaciła się o wyjątkowe eksponaty. To dwie blisko trzymetrowej długości płyty z jurajskimi skamieniałościami z okolic Holzmaden w Niemczech. Jedna z nich to skamieniała kolonia liliowców z rodzaju Seirocrinus, a druga zawiera niemal kompletny szkielet ichtiozaura z rodzaju Stenopterygius. To prawdopodobnie największe w polskich zbiorach tego typu skamieniałości.
Eksponaty zostały zakupione do zbiorów Gabinetu Mineralogicznego UJ w połowie XIX w. i do niedawna spoczywały w magazynach. Dziś po ponad 170 latach od ich zakupu, burzliwej historii i starannej konserwacji można znowu podziwiać te piękne skamieniałości.
180 milionów lat temu
We wczesnej jurze, ok. 180 milionów lat temu, większość obszaru dzisiejszej Europy Środkowej zajmowało płytkie morze, zamieszkiwane m.in. przez amonity, belemnity oraz kolonie liliowców, bliskich krewniaków rozgwiazd podobnych do ogromnych kwiatów. W morzu królowały drapieżne gady: przypominające współczesne delfiny ichtiozaury, długoszyje plezjozaury i wielkie morskie krokodyle.
Szczątki tych zwierząt zaczęto odkrywać w rejonie Holzmaden już w XVI w., a w pierwszych dekadach XIX w. rozpoczęto ich systematyczne badania. Odsłonięcia łupków posidoniowych z tamtych okolic to unikalne stanowiska paleontologiczne, tzw. Fossillagerstätte (czyli „magazyn skamieniałości”), w których znajdowane są doskonale zachowane skamieniałe szczątki morskich zwierząt. Szczególnie znane są dzięki kompletnym szkieletom gadów morskich. Wśród bezkręgowców największe wrażenie robią doskonale zachowane, często zastąpione złotym pirytem ogromne kolonie liliowców, z których największa ma długość 18 m.
175 lat temu
Płyty ze skamieniałymi szczątkami ichtiozaura i kolonii liliowców z Holzmaden zostały zakupione w latach 1849-51 do zbiorów Gabinetu Mineralogicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego wraz z dwoma gipsowymi odlewami innych mezozoicznych gadów (plezjozaura i morskiego krokodyla). Płyty zawisły w budynku Collegium Phisicum przy ulicy św. Anny 6 w Krakowie, gdzie ówcześnie mieścił się Gabinet, którego kontynuatorem jest Instytut Nauk Geologicznych UJ.
Niewiele wiadomo o historii płyt w pierwszej połowie XX wieku, na co wpływ ma burzliwa historia uniwersyteckiej geologii i jej zbiorów. W międzyczasie skamieniałości poddane zostały kilkukrotnym, niezbyt fachowym renowacjom. Płyta z liliowcami, prawdopodobnie pod wpływem wilgoci, rozpadła się na mniejsze fragmenty, które scalono przy pomocy gipsu. Białe łączenia najwyraźniej utrudniały odbiór skamieniałości, więc pokryto ją warstwą farby. Prace konserwatorskie ujawniły, że zamalowywano ją potem jeszcze trzykrotnie. Płytę ze szkieletem ichtiozaura i gipsowe odlewy również pokryto kilkoma warstwami czarnej farby, być może po to, by wizualnie dopasować je do liliowców. Nie wiadomo kiedy pierwszy raz pomalowano płyty, jednak warstwa farby tak bardzo zatarła detale, że już w latach międzywojennych sądzono, że wszystkie cztery okazy są niezbyt wartościowymi odlewami z gipsu i tak opisywano je w inwentarzach kolekcji geologicznych UJ.
W drugiej połowie lat 70. XX wieku płyty przeniesiono do budynku Collegium Geologicum – nowej siedziby Instytutu Nauk Geologicznych i Muzeum Geologicznego UJ przy ul. Oleandry 2a. Wtedy także ostatni raz zostały pomalowane na czarno i zawieszone jako dekoracja korytarza.
2 lata temu
W 2017 roku, wraz z przenosinami geologów na Kampus 600-lecia Odnowienia UJ, kolekcja Muzeum Geologicznego została włączona do nowej jednostki – Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ. Płyty pozostały jednak w ING UJ, gdzie z powodu braku możliwości odpowiedniego wyeksponowania w nowym budynku przeleżały kilka lat w magazynach.
Kwerenda XIX-wiecznych inwentarzy zbiorów, dokonana przez kustosza kolekcji geologicznej CEP, dr. Bartłomieja Kajdasa zasugerowała, że płyty z liliowcami i ichtiozaurem to oryginalne skamieniałości, co potwierdziły ich szczegółowe oględziny. W lipcu 2022, w porozumieniu z dyrektorem ING UJ, dr. hab. Mariuszem Kędzierskim, prof. UJ okazy zostały przekazane do kolekcji CEP UJ. Dyrektor Centrum dr Robert Czuchnowski, prof. UJ zdecydował o przeprowadzeniu profesjonalnej konserwacji zarówno skamieniałości jaki i gipsowych odlewów.
Przywrócenie płyt do stanu pierwotnego zajęło ponad rok. Ich odnowieniem zajęli się konserwatorzy dzieł sztuki z firm ICOS (konserwacja ichtiozaura) oraz Argentum (liliowce oraz gipsowe odlewy). Metodami stosowanymi w konserwacji rzeźby usunięto warstwy farby, odczyszczono powierzchnię skamieniałości, uzupełniono gipsy, zabezpieczono, ustabilizowano i zamontowano w ramach wszystkie płyty. Żmudna praca konserwatorów przyniosła doskonałe skutki, dzięki czemu po prawie dwóch latach unikalne eksponaty zostały wyeksponowane – zawisły w Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ, w jego części poświęconej historii życia na Ziemi.
Jak nie bać się robotyzacji i wykorzystać technologię do poprawy jakości życia? O jakich szansach i zagrożeniach trzeba rozmawiać? W dniach 8-9 kwietnia odbyła się Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Jakość życia w dobie sztucznej inteligencji”. Jej organizatorem był Uniwersytet Warmińsko-Mazurski.
Konferencja była podsumowaniem projektu: „Nawigacja robota kompana jako narzędzie poprawy jakości życia osób z ograniczoną sprawnością ruchową”. Gościli na niej przedstawiciele różnych ośrodków naukowych z kraju i z zagranicy. Uczestnicy konferencji podkreślali, że prezentowane rozwiązania technologiczne są odpowiedzią na potrzeby zmieniającego się świata i starzejącego się społeczeństwa.
– Czujemy się dumni, że możemy realizować projekt tak ważny z punktu widzenia społecznego. Jest to bardzo istotne dla dorobku badawczego – zastosowanie sztucznej inteligencji w wydaniu psa robota, który ma być partnerem i towarzyszem osób z ograniczoną sprawnością. Mocno eksploatowane przez zespół badawczy z Wydziału Nauk Ekonomicznych są aspekty polityki społecznej – mówi dr hab. Mariola Grzybowska-Brzezińska, prof. UWM i dziekan Wydziału Nauk Ekonomicznych. – Zadajemy sobie pytanie, w jakiej perspektywie czasowej będziemy mogli korzystać z takich zasobów cyfryzacji. Kolejne pytania ekonomiczne i społeczne – ile to będzie kosztowało? Kiedy taki robot będzie dostępny i jaka jest możliwość wykorzystania w perspektywie masowej, także przez osoby z ograniczoną sprawnością ruchową? To są trudne pytania, bo dzisiaj jest to urządzenie bardzo drogie. Myślimy o tym, że za 20, 30 lat te urządzenia będą powszechne. Użyteczność to dostępność, a dostępność to niższa cena.
Nad nawigacją robota kompana pracują specjaliści z UWM
– Taki projekt cieszy nas z punktu widzenia umiędzynarodowienia, bo dzięki niemu mamy współpracę z Politechniką w Bari i Politechniką w Barcelonie, która jest czołówce uczelni na świecie. Zespół, którym kieruję, uczestniczył w wizycie naukowej i w stażu właśnie w Barcelonie, gdzie dyskutowane były różnie rozwiązania dotyczące nawigacji robota kompana. Efektem jest publikacja oraz w przyszłości staż doktorantki w tej jednostce – mówi prof. dr hab. inż. Paweł Wielgosz, prorektor UWM ds. umiędzynarodowienia uczelni. – Współpraca z naukowcami z zagranicy buduje rozpoznawalność naszego Uniwersytetu na arenie międzynarodowej.
Roboty to pomoc, a nie zastępstwo
– Jesteśmy w okresie dość dużej zmiany technologicznej, która została przyspieszona częściowo przez pandemię COVID. W codziennym życiu ocieramy się o technologie, wykorzystujemy je w pracy, w nauczaniu. Ta zmiana będzie postępowała i wpływała na nasze życie – nie ma wątpliwości dr hab. Łukasz Arendt, prof. UŁ z Katedry Polityki Ekonomicznej Uniwersytetu Łódzkiego oraz członek Komitetu Nauk o Pracy i Polityce Społecznej PAN. – Powinniśmy podejmować tę problematykę, żeby nie dać się „uwieść” samej technologii i uzależnić od niej, tylko żeby zastanowić się, w jaki sposób technologia może faktycznie pomóc nam poprawić jakość życia w różnych wymiarach. Na szczęście zaczęliśmy iść w kierunku współpracy ludzi z robotami. Już nie mówimy o tym, że roboty będą zabierać nam pracę czy zastępować nas w różnych aktywnościach. Patrzymy na to przez pryzmat robotów, które pomagają nam robić coś szybciej, lepiej albo wykonują za nas ciężkie prace fizyczne.
Zdaniem dr. hab. Sławomira Kalinowskiego, prof. PAN z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN, rozwój robotyki ma istotny wpływ na jakość życia na wsi.
– Robotyka jest wyzwaniem dla ludności, ale jednocześnie jest szansą na poprawę sytuacji społeczno-gospodarczej, zwłaszcza wyludniających się terenów wiejskich, z których wyjeżdżają młodzi. Pozostające tam samotne, starsze osoby nie zawsze potrafią samodzielnie dotrzeć do miasta. Wielu z nich nie obsługuje sprzętów typu komputer czy ipad. Ich dzieci często są daleko. Robotyka może poprawić jakość życia tych osób i pomóc im funkcjonować na co dzień – mówi dr hab. Sławomir Kalinowski, kierownik Zakładu Ekonomii Wsi PAN.
Zdaniem prof. dr. hab. Mirosława Grewińskiego, rektora Uczelni Korczaka i prezesa Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznejproces robotyzacji i automatyzacji jest nieodwracalny.
–, Jeśli chodzi o sferę społeczną, w przyszłości, ze względu na starzejące się społeczeństwo, będzie nam brakowało opiekunów i asystentów. Sytuacja będzie wymuszała proces włączania technologii do pomocy osobom niesamodzielnym, niepełnosprawnym czy starszym, Ale patrzymy nie tylko z perspektywy afirmacji tych procesów, ale też krytycznie, bo jest ryzyko dehumanizacji relacji i depersonalizacji. Ważne są więzi międzyludzkie i wsparcie człowieka dla człowieka, a nie tylko opaski i sensory – zaznacza prof. Grewiński. – Bardzo się cieszę, że UWM organizuje taką konferencję i uważam, że jest bardzo potrzebna, Mam nadzieję, że jakieś rekomendacje i konkluzje będą wdrażane na szczeblu regionalnym. Zarówno w sferze edukacji, jak i w sferze usług społecznych widzimy potrzebę mądrego i odpowiedzialnego wdrażania technologii.
– Osoby starsze coraz rzadziej żyją w wielopokoleniowych rodzinach, w których mogły liczyć na wsparcie. Doświadczają samotności. Dlatego ważne jest wspieranie ich między innymi osiągnięciami współczesnej techniki. Jak pokazały badania, nie jest im obca technologia. Należy tylko spodziewać się, że będzie to ulegało intensyfikacji i większemu zainteresowaniu. Z czasem nowa technologia nie będzie odbierana w kategoriach science fiction i zagrożenia, a stanie się czymś standardowym – mówi dr hab. Wiesława Lizińska, prof. UWM i dyrektor Instytutu Ekonomii i Finansów Wydziału Nauk Ekonomicznych.
Robot kompan, czyli pomocnik przyszłości
Szczególnym rodzajem robota jest robot kompan, który był jednym z najważniejszych „bohaterów” olsztyńskiej konferencji. O tym, w jaki sposób naukowcy pracują nad tym, żeby był on realnym wsparciem dla społeczeństwa, wie doskonale dr Marek Piotrowski z WNE, kierownik projektu i organizator konferencji.
– Prowadząc projekt, zajmowaliśmy się badaniami o charakterze społeczno-ekonomicznym, ale też stricte technicznymi, związanymi z nawigacją satelitarną dedykowaną robotowi kompanowi. Ten temat jest niewątpliwie kluczowy z wielu różnych perspektyw. Przyszłość związana jest z automatyzacją i robotyzacją różnego rodzaju procesów oraz rozwojem sztucznej inteligencji. To wymusza wręcz konieczność zainteresowania tego typu rozwiązaniami technologicznymi z perspektywy różnych grup społecznych – zaznacza dr Piotrowski. Zespół, któremu przewodził, był międzynarodowy. – Członkami naszego zespołu projektowego są między innymi: prof. Alfredo Grieco z Politechniki w Bari we Włoszech, prof. Alison Pearce i prof. Rose Quan z Northumbria University, którzy uczestniczyli w naszej konferencji zdalnie. Gościliśmy też pana prof. Ivano Dileo z Parthenope University w Neapolu. Jeżeli chodzi o polskie ośrodki, to mieliśmy reprezentacje m.in. z Uniwersytetu Warszawskiego, Wrocławskiego, Opolskiego, Szczecińskiego, uczelni technicznych, m.in. Politechniki Warszawskiej, dużą reprezentację naszego UWM oraz reprezentantów innych jednostek – zaznacza dr Piotrowski.
Jak podkreśla badacz z UWM, dla jego zespołu ważne było spojrzenie interdyscyplinarne.
– Zarówno na nasz projekt, jak i na tę konferencje, patrzyliśmy w sposób interdyscyplinarny, czyli poruszaliśmy wątki techniczne związane z nawigowaniem, poprawą jakości czy redukcją błędów nawigacji satelitarnej, która jest ogromnym wyzwaniem dla nawigowania robotami. Ale też pojawił się cały szereg wątków stricte społecznych, związanych z jakością życia osób z ograniczoną sprawnością ruchową i potencjale wykorzystania rozwiązań robotycznych właśnie do pomocy tym osobom – mówi dr Marek Piotrowski. I dodaje: – Jednym z celów naszego projektu było w pewnym sensie oswajanie społeczeństwa z tymi rozwiązaniami robotycznymi. Odbyliśmy cały szereg różnych spotkań, między innymi w placówkach edukacyjnych, ale też w domach opieki. Przedstawiciele różnych grup wiekowych byli zainteresowani potencjalną współpracą z takim robotem, choć oczywiście pewien dystans pozostaje. Istnieje potrzeba oswajania, edukacji i przyzwyczajenia, że przyszłość to różne formy współpracy człowieka z robotem.
Prezentowany na konferencji robot kompan to jeden z dwóch tego typu urządzeń w Polsce. Od strony technicznej pracowała przy nim dr inż. Karolina Krzykowska-Piotrowska z Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej.
– Robot został sprowadzony z firmy Boston Dynamics już w gotowej wersji, a my staraliśmy się wejść w jego głąb i zobaczyć, jak on jest skonstruowany i jak te elementy konstrukcyjne mogą wpłynąć na jego zachowanie oraz pomóc nam dostosować go do potrzeb osób z ograniczoną sprawnością ruchową – mówi dr inż. Karolina Krzykowska-Piotrowska. – Na początku praca z robotem wydawała się intuicyjna. Mieliśmy wrażenie, jakbyśmy byli w grze komputerowej: dostaliśmy tablet, joysticki. Z czasem okazało się, że wymaga to większej wiedzy na temat tego robota. Pewne parametry ten sprzęt ma wpisane w swoje funkcjonowanie, czyli na przykład zachowanie stosownej odległości od niego jest niezbędne do jego poprawnego działania. Musieliśmy zadbać o aspekty bezpieczeństwa związane z robotem. Praca z taką technologią daje radość i otwiera umysł, bo pokazuje, z czym możemy mieć do czynienia na co dzień już za kilka lat. Myślę, że powinniśmy szerzyć wiedzę, bo ona pomoże oswoić nasze obawy.