Naukowcy z UWM wśród uczestników prestiżowej kampanii ESA

Naukowcy z UWM wśród uczestników prestiżowej kampanii ESA

Międzynarodowy projekt z udziałem naukowców z Olsztyna


Zespół dr. hab. inż. Jacka Katzera, prof. UWM z Katedry Inżynierii Budowlanej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, znalazł się w elitarnym gronie badaczy z Centrum Badań Kosmicznych PAN, Akademii Górniczo-Hutniczej oraz firmy Spacive, którzy przeprowadzą eksperymenty w trakcie 88. kampanii lotów parabolicznych Europejskiej Agencji Kosmicznej. Współorganizatorem misji jest francuska firma Novespace. Celem testów będzie sprawdzenie technologii wydobycia regolitu w warunkach zbliżonych do grawitacji księżycowej.

Loty paraboliczne – próba generalna przed eksploracją Księżyca


Kampania, zaplanowana na listopad, odbędzie się nad Oceanem Atlantyckim. Loty paraboliczne, w których samolot przez około 30 sekund porusza się po trajektorii swobodnego spadku, umożliwiają symulację zmniejszonej grawitacji – zbliżonej do tej, jaka panuje na Księżycu. W tych warunkach testowane będą mechaniczne interakcje między urządzeniami a symulantami regolitu.

Wydobycie regolitu – klucz do kosmicznej autonomii


Eksperymenty wpisują się w globalne dążenia do rozwijania koncepcji ISRU (In-Situ Resource Utilization), zakładającej wykorzystanie lokalnych zasobów na ciałach niebieskich. – ISRU obniża koszty misji i zwiększa ich niezależność od dostaw z Ziemi. Technologią tą zainteresowane są zarówno ESA, jak i NASA – tłumaczy dr hab. inż. Karol Seweryn z CBK PAN.

Projekt DIGGER i gotowość technologiczna urządzenia


Centrum Badań Kosmicznych PAN rozwija tę koncepcję w ramach projektu DIGGER. Kluczowym elementem jest opracowane urządzenie RCE (Rotary Clamshell Excavator) – mechaniczny próbnik regolitu, który osiągnął poziom gotowości TRL 6. Oznacza to, że przeszedł testy środowiskowe na Ziemi, ale nie był jeszcze badany w realnych warunkach zmniejszonej grawitacji – co właśnie umożliwią loty paraboliczne ESA.

PETER – zestaw eksperymentalny na pokładzie samolotu ESA


Na potrzeby misji stworzono zestaw badawczy PETER (Planetary Excavation Technology vERification system), który umożliwi cztery główne typy eksperymentów. W jego skład wchodzą: urządzenie RCE, komora do testu ścinania płytowego, bęben obrotowy do analizy kąta zsypu, symulanty regolitu AGK-2010 i JSC-1A oraz szczelna obudowa zabezpieczająca sprzęt i załogę. – Regolit zostanie umieszczony w przezroczystych pojemnikach i będzie resetowany po każdej paraboli, by zachować jego właściwości geotechniczne – wyjaśnia dr Seweryn.

Cele eksperymentów na orbicie nauki i inżynierii


Badania obejmą m.in. ocenę wydajności RCE w warunkach obniżonej grawitacji, pomiar mechanicznych właściwości regolitu, obserwację ruchu cząstek podczas interakcji z urządzeniem oraz porównanie wpływu różnych typów symulantów. Każdy eksperyment przybliży naukowców do zrozumienia, jak regolit zachowuje się poza Ziemią – dane te są kluczowe dla przyszłych misji budowlanych i wydobywczych na Księżycu.

Współpraca interdyscyplinarna i rola UWM


Projekt realizowany jest w ramach grantu NCN Sonata-Bis (DEC-2020/38/E/ST8/00527), którego kierownikiem jest dr hab. inż. Karol Seweryn. W eksperyment zaangażowane są trzy główne jednostki: zespół AGH pod kierownictwem dr hab. inż. Alberto Galliny (geotechnika), zespół UWM pod kierownictwem prof. Jacka Katzera (testy referencyjne w laboratoriach) oraz firma Spacive, która przygotowuje zestaw do lotu pod kątem inżynieryjnym.

Loty bez grawitacji – jak to wygląda w praktyce?


Prof. Katzer w rozmowie z „Wiadomościami Uniwersyteckimi” wyjaśnia, jak przebiega taki lot: – Samolot startuje nad Atlantykiem, osiąga wysokość 11–12 km, a następnie przez około 30 sekund gwałtownie opada, co symuluje mikrograwitację. Takich manewrów w trakcie jednego lotu jest kilka. ESA zapewniła nam aż cztery dni eksperymentów. Jeśli testy potoczą się zgodnie z założeniami, będzie to ogromny krok naprzód w naszych badaniach – komentuje naukowiec.

Znaczenie dla nauki i przyszłych misji kosmicznych


– Eksperymenty takie jak test ścinania czy pomiary kąta zsypu pozwolą na walidację modeli numerycznych zachowania regolitu w warunkach obniżonej grawitacji. Tego rodzaju dane są niedostępne na Ziemi, gdzie wszystko zakłóca wpływ ziemskiego przyciągania – tłumaczy dr Seweryn. Wyniki – obejmujące około stu eksperymentów – zostaną udostępnione społeczności naukowej i mogą znaleźć zastosowanie w planowaniu przyszłych misji załogowych, górniczych i inżynieryjnych na Księżycu i innych ciałach niebieskich.

[fot. UWM]

ALK: Nowe technologie w służbie zdrowia psychicznego (AI)

ALK: Nowe technologie w służbie zdrowia psychicznego (AI)

Innowacyjne połączenie: wzrok, głos i sztuczna inteligencja


Polski zespół badaczy opracował nowatorskie narzędzie diagnostyczne, które może w przyszłości zrewolucjonizować wykrywanie depresji, lęku społecznego, demencji czy choroby Alzheimera. Kluczem okazało się połączenie dwóch elementów: analizy ruchu gałek ocznych oraz głosu z głębokimi sieciami neuronowymi. – Już teraz osiągamy skuteczność sięgającą 62 procent. To dopiero początek, ale wyniki są bardzo obiecujące – komentuje dr Karol Chlasta z Akademii Leona Koźmińskiego.

Jak wyglądało badanie?


W eksperymencie wzięło udział 101 uczestników: pacjenci z depresją, osoby z lękiem społecznym i osoby zdrowe. Badani oglądali przez 10 sekund zdjęcia twarzy wyrażających różne emocje. W tym czasie okulograf rejestrował ruchy ich oczu. Na podstawie tych danych powstały tzw. ścieżki spojrzeń, które następnie analizowały konwolucyjne sieci neuronowe. Te modele, działające warstwowo jak ludzki mózg, uczą się rozpoznawać wzorce istotne dla diagnozy.

Oczy mówią więcej, niż się wydaje


– Ruchy oczu zdradzają wiele o naszej psychice. Osoby z depresją częściej koncentrują wzrok na negatywnych bodźcach. U pacjentów z lękiem społecznym widzimy zjawisko hiperskanowania – długie, chaotyczne ścieżki spojrzenia, będące wyrazem nadwrażliwości na bodźce społeczne – tłumaczy dr Chlasta. Dzięki temu system może rozróżniać rodzaje zaburzeń z dokładnością 60–70 procent, co jest porównywalne z klasycznymi metodami, ale znacznie szybsze i mniej obciążające dla pacjenta.

Nowoczesna diagnostyka w 10 sekund?


Choć obecna dokładność wynosi 62 procent, to przy przesiewowych testach już teraz może mieć praktyczne zastosowanie. Wystarczy 10-sekundowy test, by zebrać istotne dane. W przyszłości – jak przewiduje dr Chlasta – takie rozwiązania mogą zostać wbudowane w urządzenia codziennego użytku, jak laptop z kamerą, okulary VR, a nawet smartfon. – Możemy stworzyć coś na wzór „wykresu dobrostanu psychicznego”, tak jak dziś mamy wykresy tętna czy jakości snu – zaznacza naukowiec.

Sygnały ukryte w głosie


Naukowcy analizują również ludzki głos jako potencjalne źródło wczesnych sygnałów ostrzegawczych. Depresja czy demencja subtelnie wpływają na artykulację i rytm mowy. – To jak z komputerem, który przy przeciążeniu spowalnia. Narządy mowy też działają mniej płynnie pod wpływem obciążeń neurologicznych. Sieci neuronowe potrafią to wychwycić, nawet w kilku zdaniach – tłumaczy dr Chlasta. Wczesne wykrycie takich zmian może skłonić do konsultacji z lekarzem, zanim objawy się nasilą.

Skala problemu i potrzeba szybkich narzędzi


Depresja i lęk społeczny należą do najczęstszych zaburzeń psychicznych. WHO prognozuje, że do 2030 roku depresja będzie najczęściej diagnozowaną chorobą na świecie. W Polsce choruje na nią już 4 miliony osób, ale wiele przypadków pozostaje niezauważonych. Wczesna diagnoza jest kluczowa – a obecne metody są czasochłonne i trudno dostępne. Sztuczna inteligencja może tu odegrać przełomową rolę, o ile uda się wdrożyć ją poza warunkami laboratoryjnymi.

Co hamuje wdrożenie?


Aby rozwinąć i udoskonalić metodę, niezbędne są większe zbiory danych. – Dziś takich danych nikt systemowo nie gromadzi. Placówki medyczne ich nie archiwizują, a pacjenci obawiają się przekazywania informacji o stanie zdrowia. Bez szerszego zaufania i dodatkowych analiz nie zdołamy zbudować w pełni funkcjonalnego systemu diagnostycznego – wyjaśnia dr Chlasta.

Kto stoi za projektem?


W badaniach wzięli udział eksperci z różnych dziedzin: dr hab. Krzysztof Krejtz i dr hab. Izabela Krejtz z Uniwersytetu SWPS, dr Karol Chlasta z Akademii Leona Koźmińskiego oraz dr Katarzyna Wisiecka z Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie. Wyniki opublikowano w International Journal of Marketing, Communication and New Media.

Ryzyko raka mniejsze o ponad 40 procent

Ryzyko raka mniejsze o ponad 40 procent

Najnowsze badania naukowe wskazują na istotny związek między stosowaniem leków odchudzających, a zwłaszcza agonistów receptora GLP-1, a redukcją ryzyka wystąpienia nowotworów związanych z otyłością. Wyniki tych analiz mogą mieć przełomowe znaczenie dla profilaktyki onkologicznej, zwłaszcza w kontekście rosnącej epidemii otyłości na całym świecie, również w Polsce.

Otyłość a ryzyko nowotworów

Otyłość jest uznawana za jeden z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju wielu nowotworów – szacuje się, że wpływa na powstanie aż 13 różnych typów raka, między innymi raka jelita grubego, trzonu macicy, trzustki czy nerek. Mechanizmy łączące nadmierną masę ciała z kancerogenezą obejmują przewlekły stan zapalny, zaburzenia metaboliczne, takie jak insulinooporność, oraz zmiany hormonalne, które sprzyjają proliferacji komórek nowotworowych. W Polsce, gdzie problem otyłości dotyka rosnącej liczby osób, wpływ ten ma szczególne znaczenie dla zdrowia publicznego.

Skuteczność leków GLP-1 w porównaniu z chirurgią bariatryczną

W jednym z najnowszych badań porównano efekty operacji bariatrycznej z terapią farmakologiczną opartą na lekach typu GLP-1 u osób z otyłością i cukrzycą. Analiza danych ponad 6 tysięcy pacjentów wykazała, że częstość występowania nowotworów związanych z otyłością była porównywalna w obu grupach – około 5,7 przypadków na 1000 osób poddanych operacji oraz 5,6 na 1000 osób leczonych farmakologicznie.

Co więcej, mimo że zabiegi chirurgiczne przynosiły większą utratę masy ciała, leki GLP-1 wykazały się większą skutecznością w zapobieganiu nowotworom – ryzyko zachorowania było o 41% niższe w grupie leczonej farmakologicznie. Oznacza to, że mechanizmy działania tych leków wykraczają poza samą redukcję wagi.

Mechanizmy przeciwnowotworowego działania leków GLP-1

Leki z grupy agonistów receptora GLP-1 działają przede wszystkim poprzez stymulację receptorów w układzie pokarmowym i mózgu, co prowadzi do zwiększenia uczucia sytości i zmniejszenia apetytu. Jednak ich wpływ na organizm jest znacznie szerszy. Badania wskazują, że leki te mogą ograniczać przewlekły stan zapalny, który jest kluczowym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi nowotworów.

Dodatkowo, niektóre z najnowszych preparatów, takie jak Ozempic, Mounjaro czy Zepbound, wykazują jeszcze silniejsze działanie przeciwnowotworowe, co może wynikać z ich wpływu na szlaki sygnałowe odpowiedzialne za proliferację i przeżycie komórek nowotworowych. Wskazuje się także na zdolność tych leków do indukowania apoptozy komórek nowotworowych oraz hamowania angiogenezy, czyli tworzenia nowych naczyń krwionośnych, które odżywiają guz.

Znaczenie dla zdrowia publicznego i potrzeba dalszych badań

W obliczu rosnącej liczby osób z otyłością i powiązanymi chorobami metabolicznymi, wyniki tych badań dają nadzieję na skuteczniejszą prewencję nowotworów. Leki odchudzające mogą stać się ważnym narzędziem nie tylko w kontroli masy ciała, ale także w zmniejszeniu ryzyka rozwoju raka.

Jednakże, mimo obiecujących rezultatów, konieczne są dalsze, szeroko zakrojone badania kliniczne, które potwierdzą długoterminowe bezpieczeństwo i skuteczność tych terapii w profilaktyce onkologicznej. Szczególnie ważne jest zrozumienie mechanizmów molekularnych oraz ocena wpływu terapii na różne typy nowotworów i grupy pacjentów.

Tytułem zakończenia

Stosowanie leków odchudzających typu GLP-1 stanowi obiecującą strategię w walce z otyłością i jej powikłaniami, w tym nowotworami. Ich działanie przeciwnowotworowe, niezależne od samej utraty masy ciała, otwiera nowe możliwości terapeutyczne i profilaktyczne. W Polsce, gdzie problem otyłości i związanych z nią chorób stale narasta, integracja farmakoterapii z programami zdrowotnymi może przyczynić się do zmniejszenia zachorowalności na nowotwory i poprawy jakości życia pacjentów.

Warto jednak podkreślić, że decyzje terapeutyczne powinny być podejmowane indywidualnie, z uwzględnieniem stanu zdrowia pacjenta oraz dostępności i kosztów leczenia. Równocześnie niezbędne jest prowadzenie dalszych badań, które pozwolą na pełne wykorzystanie potencjału tych innowacyjnych leków w prewencji i terapii chorób nowotworowych.

UZ: Sukces studentów z Wydziału Nauk Prawnych i Ekonomicznych

UZ: Sukces studentów z Wydziału Nauk Prawnych i Ekonomicznych

Czworo studentów Uniwersytetu Zielonogórskiego zostało zakwalifikowanych do prestiżowego, ogólnopolskiego programu Top Young 100, dedykowanego najbardziej utalentowanym studentom w Polsce, specjalizującym się w zarządzaniu łańcuchem dostaw. W gronie 100 najlepszych młodych adeptów logistyki i zarządzania znalazły się: Paulina Felicka i Daniel Borowicki z kierunku logistyka oraz Michalina Błaszczyk i Weronika Blitek z kierunku zarządzanie.

To ogromne wyróżnienie zarówno dla samych studentów, jak i dla Uniwersytetu Zielonogórskiego, który dzięki ich sukcesowi umacnia swoją pozycję na mapie uczelni kształcących przyszłą kadrę dla sektora przemysłowego i logistycznego.

Jak podkreślają uczestnicy programu:

„Jesteśmy studentami drugiego i trzeciego roku studiów pierwszego stopnia, aktywnie zaangażowanymi w działalność kół naukowych i rozwój kompetencji zawodowych. Udział w Top Young 100 to dla nas nie tylko ogromne wyróżnienie, ale także szansa na zdobycie praktycznego doświadczenia, współpracę z liderami branży oraz realny wpływ na rozwiązania w nowoczesnym zarządzaniu łańcuchem dostaw. Cieszymy się, że możemy reprezentować naszą uczelnię w tak elitarnym gronie.”

Celem programu Top Young 100 jest budowanie mostu między środowiskiem akademickim a wiodącymi przedsiębiorstwami z sektora przemysłowego i logistycznego w Polsce. Przez najbliższy rok wyselekcjonowani studenci będą uczestniczyć w zespołowej realizacji rzeczywistych projektów biznesowych, rozwiązywać wyzwania stawiane przez firmy, brać udział w specjalistycznych szkoleniach oraz korzystać z indywidualnego mentoringu prowadzonego przez doświadczonych menedżerów.

Program nie tylko wspiera rozwój kompetencji zawodowych i menedżerskich, lecz także wzmacnia potencjał innowacyjny młodego pokolenia specjalistów, którzy już dziś mają wpływ na przyszłość branży.

Opiekunem studentów z ramienia Uniwersytetu Zielonogórskiego jest dr Katarzyna Huk, zastępca dyrektora Instytutu Nauk o Zarządzaniu i Jakości, aktywnie wspierająca rozwój talentów i współpracę nauki z biznesem.

Metodyka nauczania akademickiego w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku

Metodyka nauczania akademickiego w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku

„Metodyka nauczania akademickiego”, czyli jak uczyć, żeby nauczyć i mieć z tego frajdę oraz satysfakcję – to kolejne szkolenia dla wykładowców akademickich w ramach projektu „Od ADEPTA do LIDERA – program rozwoju kompetencji i kwalifikacji w UMB” (10-12 marca 2025r.).

To nie jest tak, że tylko studenci są uczą. W UMB na zajęcia z „uczenia” uczęszczają także wykładowcy akademiccy, nawet ci z dużym doświadczeniem zawodowym. Po serii szkoleń z komunikacji, czy neurodydaktyki, przyszedł czas na metodykę nauczania – cztery dni po osiem godzin wykładów i warsztatów.

Choć jesteśmy dydaktykami z pewnym doświadczeniem, to pokazano nam narzędzia, o których nie wiedzieliśmy. To już nie te czasy, kiedy wystarcza kreda i tablica. Oczekiwania studentów są już zupełnie inne, niż w momencie kiedy rozpoczynaliśmy pracę. Obecne pokolenie studentów to era smartfonowa. Jeśli pozostaniemy przy kredzie i tablicy, i stojąc jeszcze za katedrą, to nie dorównamy im kroku – komentuje uczestnicząca w szkoleniu dr hab. Anna Tankiewicz-Kwedlo z Zakładu Farmakodynamiki.

Jak wygląda nowoczesna dydaktyka? Czym są nowoczesne narzędzia nauczania?

Chodzi przede wszystkim o angażowanie studentów w zajęcia, interakcję z nimi i lepszą komunikację. Co się sprawdza? Gry dydaktyczne (są teraz na topie), analizy przypadków (case study), bieżące przekazywanie studentom informacji zwrotnych o ich postępach, wplatanie w proces dydaktyczny nowoczesnych technologii (modna jest AI), rozszerzony zakres oceniania, który wykracza poza skalę 2-5, wspieranie w trudniejszych momentach.

Prowadzący zajęcia dr Łukasz Hajduk (Uniwersytet Jagielloński i trener Collegium Wratislaviense) opowiada: Jedna z uczestniczek szkolenia, na potrzeby swoich zajęć z położnictwa, przerobiła grę „Pustynia Sonora”. To gra poprawiająca komunikację, która uczy wyrażania własnego zdania, ale też bronienia go. Jej scenariusz zakładał, że jest zima 100-lecia. Nie ma prądu, dostępu do cywilizacji i … rodzi kobieta. Do szpitala nie dojedziesz, karetka do ciebie nie dotrze, nikt ci nie pomoże. Jest określona lista czynności do wykonania i trzeba zdecydować, które są najważniejsze i jak je uszeregować. Najpierw zadanie wykonywane jest indywidualnie, potem w małych grupach, a finalnie jest rozwiązywane z nauczycielem.

Studenci od razu dostrzegają różnice pomiędzy ich tokiem myślenia i tym kiedy pracowali w grupie. Na koniec mogą porównać to z rozwiązaniem wzorcowym oraz sprawdzić, kiedy byli najbardziej skuteczni. Wtedy często się okazuje, że wiele dobrych odpowiedzi odpadło, bo ktoś ich nie potrafił przeforsować. Wśród studentów rodzi się dyskusja, dlaczego? Efekt takich zajęć jest niesamowity, ich dynamika jest zupełnie inna, a 45 minut mija w mgnieniu oka – mówi dr Łukasz Hajduk.

Moim zdaniem w procesie dydaktycznym ważne jest nie tylko przekazanie samej wiedzy, ale też forma jej prezentacji. Dzięki takim narzędziom lepiej wiedzę zapamiętuje się, na dłużej. Poza tym, ja prowadząc takie zajęcia, chcę mieć satysfakcję z tego jak pracuję – dodaje dr Agnieszka Raciborska z Zakładu Biofizyki.

Dr Jacek Kapała, Zakład Biofizyki: To nie jest tak, że od zaraz wdrożymy wszystkie poznane tu nowe metody dydaktyczne. To jest czasochłonny proces, a niekiedy związany z pewnymi inwestycjami. Wiele z poznanych tu narzędzi, czy aplikacji jest płatna. Bezpłatne są tylko w wersji podstawowej.

Modna jest sztuczna inteligencja. Studenci świetnie się odnajdują w nowych technologiach, a my musimy nadążyć za nimi. Nawet po to by wiedzieć, kiedy jej nadużywają – zauważa Katarzyna Rożkowska z Zakładu Położnictwa, Ginekologii i Opieki Położniczo-Ginekologicznej.

Szkolenie „Metodyka nauczania akademickiego” przeprowadzono w ramach projektu pn. „Od ADEPTA do LIDERA – program rozwoju kompetencji i kwalifikacji na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku” realizowanego w ramach programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027, współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.