Cyfrowa płatność a obieg gotówki – analiza ekonomiczna popularnej narracji medialnej
W dobie cyfrowej transformacji, debata nad wyższością pieniądza gotówkowego nad elektronicznym – i odwrotnie – nie traci na aktualności. Szczególnie w czasach rosnącej inflacji, regulacji finansowych oraz poszerzającej się roli banków centralnych w zarządzaniu polityką monetarną. Na tym tle pojawiają się teksty viralowe – jak ten cytowany poniżej – które w sposób pozornie prosty, lecz silnie emocjonalny i retoryczny, ukazują rzekomą szkodliwość systemu cyfrowego. Warto przeanalizować tę narrację z perspektywy nauk ekonomicznych, finansów publicznych oraz rzeczywistych mechanizmów obrotu pieniądzem.
W związku z akcją w mediach społecznościowych coraz większą popularność zdobywa ten oto tekst nieznanego autora:
,,Mam w kieszeni banknot 50 zł. Idę do restauracji i zapłacę banknotem za obiad. Właściciel restauracji następnie wykorzystuje banknot do zapłaty za pranie. Właściciel pralni następnie wykorzystuje banknot, aby zapłacić fryzjerowi. Fryzjer wykorzysta banknot na zakupy. Po nieograniczonej liczbie płatności nadal pozostanie banknotem 50 zł, który spełnił swoje zadanie dla każdego, kto użył go do płatności, a bank wyskoczył z każdej transakcji płatności gotówkowej.
Ale, jeśli przyjdę do restauracji i zapłacę cyfrowo – karta, opłaty bankowe za moją transakcję płatniczą pobierane od sprzedawcy wynoszą 3%, czyli około 1,50 zł, podobnie jak opłata 1,50 zł za każdą kolejną transakcję płatniczą lub ponowne pranie właściciela lub płatności właściciela pralni, płatności fryzjera itp. Dlatego po 30 transakcjach początkowe 50 zł pozostanie tylko 5 zł, a pozostałe 45 zł stało się własnością banku dzięki wszystkim cyfrowym transakcjom i opłatom. Płacę tylko gotówką i polecam to innym.”
Treść popularnego tekstu: streszczenie i analiza retoryki
Tekst zaczyna się od obrazu obiegu banknotu 50 zł: restaurator, pralnia, fryzjer, zakupy – klasyczny przykład pieniądza krążącego w gospodarce jako tzw. środek wymiany. Następnie autor zestawia tę sytuację z równoległym światem płatności cyfrowych, gdzie „bank” rzekomo pożera 3% z każdej transakcji. Po 30 transakcjach z 50 zł zostaje tylko 5 zł. Na koniec konkluzja: „Płacę tylko gotówką i polecam to innym”.
Jest to znakomity przykład narracji opierającej się na intuicji, uproszczeniach i emocji, a nie na precyzyjnej analizie ekonomicznej. Choć niektóre fragmenty mogą mieć ziarnko prawdy (np. prowizje od transakcji), uogólnienia i błędne założenia prowadzą do mylących wniosków. Poniżej przedstawiam pełną analizę zagadnienia, odnosząc się do:
- funkcji pieniądza,
- kosztów transakcyjnych w gospodarce,
- roli sektora bankowego,
- bilansu korzyści i kosztów systemów cyfrowych,
- konsekwencji makroekonomicznych i systemowych dominacji gotówki lub płatności elektronicznych.
I. Pieniądz – funkcje i obieg
1.1. Funkcja środka wymiany
Pieniądz – niezależnie od postaci – pełni trzy podstawowe funkcje: środka wymiany, miernika wartości i środka tezauryzacji (przechowywania wartości). Opisany w tekście obieg banknotu 50 zł to klasyczny przykład spełniania pierwszej z tych funkcji. Warto jednak podkreślić: pieniądz cyfrowy również pełni tę funkcję, tylko w innej formie – niematerialnej.
1.2. Obieg pieniądza – nie jest wieczny
Teoretyczna narracja o „nieograniczonym” obiegu tego samego banknotu pomija kilka istotnych faktów:
- Banknoty zużywają się i są wycofywane z obiegu (średni czas życia banknotu 50 zł to kilka lat).
- W rzeczywistości nigdy nie mamy do czynienia z jednym banknotem przechodzącym przez dziesiątki transakcji – pieniądz jest wymieniany fizycznie i logicznie.
- Obrót gotówkowy również generuje koszty: transport, przechowywanie, ochrona, zabezpieczenia przed fałszerstwami, obsługa kasowa itd.
II. Koszty transakcyjne – rzeczywiste dane
2.1. Opłaty za płatności kartą – ile naprawdę wynoszą?
Narracja mówi o 3% prowizji od każdej transakcji, co jest wyolbrzymieniem i generalizacją. W praktyce:
- Średnia stawka interchange (opłata międzybankowa) w UE została ustalona regulacyjnie na 0,2–0,3% (Dyrektywa PSD2).
- Dodatkowe prowizje za obsługę kart (tzw. MSC – Merchant Service Charge) wahają się między 0,5% a 1,5%, w zależności od umowy z operatorem.
- Mikroprzedsiębiorstwa mogą rzeczywiście płacić więcej (do ok. 2%), ale rzadko kiedy osiąga to 3% – a już na pewno nie w każdej transakcji, nie we wszystkich sektorach.
2.2. Kto płaci te opłaty?
W większości przypadków opłaty ponosi sprzedawca, nie klient. Dla klienta transakcja kartą jest darmowa. W zamian za to sprzedawca otrzymuje:
- szybki dostęp do środków,
- zmniejszenie ryzyka przyjmowania fałszywych banknotów,
- ograniczenie konieczności obsługi gotówki,
- zwiększenie sprzedaży dzięki wygodzie klientów.
III. Bank jako zyskobiorca? Fałszywa optyka
Narracja, że „bank zjada 45 zł z 50 zł” ma charakter demagogiczny. W rzeczywistości:
- Banki nie przechwytują tych pieniędzy dla siebie w całości – część trafia do operatorów płatniczych (np. Visa, Mastercard), część do agentów rozliczeniowych (np. PayU, Przelewy24), część do banków jako prowizje za obsługę konta.
- Cały ekosystem finansowy zapewnia bezpieczeństwo, niezawodność i automatyzację.
- Koszty te są rozproszone, a nie „zjadane” z jednego źródła.
Co więcej, banki w obrocie gotówkowym również zarabiają – m.in. poprzez:
- opłaty za wypłaty z bankomatów,
- koszty obsługi gotówki w oddziałach,
- prowizje za wpłaty gotówki na konto.
IV. Cyfryzacja płatności – efektywność, podatki i rozwój
4.1. Wzrost efektywności gospodarki
Cyfryzacja systemu płatniczego:
- zmniejsza koszty transakcyjne w skali makro,
- umożliwia szybszy przepływ pieniądza,
- eliminuje koszty gotówkowe (ochrona, transport, błędy ludzkie),
- umożliwia integrację z systemami zarządzania finansami.
4.2. Korzyści fiskalne – walka z szarą strefą
Jednym z najważniejszych aspektów cyfryzacji jest ograniczanie szarej strefy:
- Płatności bezgotówkowe są rejestrowane – trudniej ukryć przychód.
- W krajach takich jak Szwecja czy Estonia poniżej 10% transakcji odbywa się gotówką – skutkuje to wzrostem ściągalności podatków i większym zaufaniem do systemu.
4.3. Włączenie cyfrowe i inkluzja finansowa
Dostęp do płatności cyfrowych to także:
- większe włączenie osób z obszarów wykluczonych (bankowość mobilna),
- niższe bariery wejścia dla małych firm w e-commerce,
- możliwość korzystania z nowoczesnych instrumentów finansowych (raty, subskrypcje, cashbacki).
V. Wady i ograniczenia cyfrowego pieniądza – głosy sceptyczne
Oczywiście, narracja „na rzecz gotówki” nie jest całkowicie bezzasadna. Istnieją realne wyzwania i zagrożenia:
- Zależność od infrastruktury – awarie, blackouty, cyberataki mogą zablokować dostęp do środków.
- Brak prywatności – każda transakcja cyfrowa pozostawia ślad.
- Wykluczenie cyfrowe – osoby starsze, ubogie, technologicznie wykluczone mogą mieć problem z dostępem do bezgotówkowych rozwiązań.
- Monopolizacja systemów płatniczych – koncentracja w rękach kilku operatorów to potencjalne zagrożenie systemowe.
VI. Równowaga, nie wojna – przyszłość systemów płatniczych
Nie należy przeciwstawiać sobie gotówki i płatności cyfrowych – oba systemy mają swoje miejsce w gospodarce. W optymalnym modelu:
- Gotówka pozostaje środkiem rezerwowym, alternatywnym, szczególnie ważnym w kryzysach.
- System cyfrowy jest dominujący w codziennym obrocie, zoptymalizowany pod kątem kosztów i bezpieczeństwa.
- Państwo dba o równy dostęp i wolność wyboru formy płatności, ale równocześnie promuje efektywność i transparentność.
Podsumowanie – naukowe stanowisko wobec popularnej narracji
Analizowany tekst medialny jest interesującym przykładem retoryki antysystemowej, która w sposób powierzchowny, emocjonalny i uproszczony krytykuje system bankowy i cyfryzację. Jednak jego przesłanie – że „cyfrowy pieniądz zabija wartość” – jest nie tylko fałszywe w świetle ekonomii, ale również szkodliwe dla debaty publicznej.
Prawda jest bardziej złożona: każdy system ma swoje koszty, ale cyfryzacja przynosi znaczące korzyści strukturalne, fiskalne i społeczne. Banki nie „zjadają” 45 zł z każdej pięćdziesiątki – świadczą usługę, za którą pobierają opłatę, podobnie jak restauracja, pralnia czy fryzjer. To, że system jest płatny, nie oznacza, że jest zły – oznacza, że wymaga racjonalnego projektowania i kontroli.
Wreszcie – nie chodzi o to, by wybierać „tylko gotówkę” lub „tylko cyfrowo”. Nowoczesna gospodarka potrzebuje pluralizmu płatniczego, świadomych obywateli i dobrze zaprojektowanego systemu finansowego. Tylko wtedy – zarówno 50 zł w kieszeni, jak i 50 zł w telefonie – będzie służyło rozwojowi, a nie dezinformacji.
[red. Anna Adamska, fot. Pixabay]







