Naukowczyni z UWM testuje ChatGPT

Naukowczyni z UWM testuje ChatGPT

Uruchomiono go jako prototyp w 2018 r., a publicznie ukazał się cztery lata później. Szybko zwrócił na siebie uwagę, dzięki rozbudowanym odpowiedziom z wielu dziedzin wiedzy. W zaledwie pięć dni zyskał ponad milion użytkowników. O ChacieGPT, jego plusach i minusach oraz zmianach, które w nim następowały, opowiada dr Agnieszka Zbrzezny z Wydziału Matematyki i Informatyki UWM.

ChatGPT to chatbot opracowany przez OpenAI. Wykorzystuje sieci neuronowe do rozumienia ludzkiego języka i służy do generowania odpowiedzi na zapytania, które wprowadza użytkownik. Został stworzony na podstawie ogromnych zbiorów danych, aby prowadzić ogólne rozmowy na tematy z różnych obszarów wiedzy. Jego model językowy opracowano za pomocą technik uczenia głębokiego i uczenia przez wzmacnianie z ciągłym wykorzystaniem ludzkiego wsparcia. Zanim został udostępniony internautom 30 listopada 2022 r., testowali go m.in. informatycy, w tym dr Agnieszka Zbrzezny, adiunkt w Katedrze Metod Matematycznych Informatyki UWM.

– Zaczęłam z niego korzystać już w 2020 r. jako pretester. Wówczas jeszcze nikt o nim nie mówił głośno, ale już wtedy robił duże wrażenie – mówi dr Agnieszka Zbrzezny, która śledzi zmiany, jakie następują w ChacieGPT, testuje go, a także wykorzystuje do codziennej pracy. – W tej chwili sprawdzam model 4.5 – „Orion”, który nie jest dostępny dla osób nieposiadających subskrypcji, czyli mówiąc inaczej – osób, które nie płacą za niego. Model ten wykorzystuje bardzo dużo energii elektrycznej i jest nadal w fazie testów.

ChatGPT zaledwie w ciągu pięciu dni od uruchomienia zyskał ponad milion użytkowników. Komunikacja z nim polega na tworzeniu zapytań w języku naturalnym. Jest stale udoskonalany, przez co stał się narzędziem wykorzystywanym w wielu różnych sektorach.

– Tych zmian trochę już było, bo jest on systematycznie aktualizowany i ulepszany. Poprawiane są błędy, wdrażane nowe funkcje, przez co wzrasta jego wydajność i dokładność. Oferuje też wiele rozszerzeń, które zwiększają jego funkcjonalność i możliwość adaptacji narzędzia do potrzeb użytkownika – wyjaśnia dr Agnieszka Zbrzezny i dodaje, że zmienia się też jego przeznaczenie. – Przykładowo poprzedni model „Omni” nie jest typowym modelem językowym. Ma też mechanizmy wnioskowania, czyli możemy go poprosić o udowodnienie twierdzenia. Testowałam go na typowych twierdzeniach, które przekazujemy studentom na informatyce i, co ciekawe, był lepszy niż na przykład książki, które to tłumaczą. Trzeba jednak pamiętać, że bazuje on jedynie na danych, np. artykułach naukowych, które są udostępnione, zatem na twierdzenia czy problemy, które są nierozwiązane – odpowiada, że „nie wiadomo, nie ma dowodu”.

Informatyczka zwraca uwagę także na to, że przy poprzednich wersjach ChataGPT lepiej było być dla niego grzecznym. Wówczas jego odpowiedzi były lepsze.

– Prawdopodobnie związane jest to z tym, że jeżeli coś od kogoś chcemy, np. dowiedzieć się czegoś na forum internetowym, to nie jesteśmy niemili, tylko grzecznie pytamy, aby uzyskać odpowiedź. On bazując na tym, lepiej reagował na miłe sformułowania. W nowym modelu zauważyłam, że nie jest to już konieczne, ale za to lepiej rozpoznaje nasze emocje i jest bardziej empatyczny – podkreśla dr Agnieszka Zbrzezny. Zdaniem naukowczyni taka funkcja mogłaby być wykorzystywana do wspierania ludzi w kryzysie psychicznym. – Na tej bazie moglibyśmy stworzyć aplikacje przydatne człowiekowi, a dobrze wiemy, z jakim kryzysem się spotykamy chociażby w psychiatrii dziecięcej. Widziałam też przypadek, w którym ChatGPT po interpretacji wyników medycznych skierował użytkownika do lekarza po dalszą diagnostykę.

ChatGPT może być używany praktycznie do wszystkiego. Może w kilka chwil stworzyć referat, przygotować statystki z dodanych plików, a nawet pisać wiersze i opowiadać żarty. Dzięki tym funkcjom może być bardzo przydatny w edukacji czy badaniach naukowych.

– Testowałam go także na pracach dyplomowych, których byłam promotorką lub recenzentką i doskonale wiedziałam, jakie są ich słabe i mocne strony. Na tym poziomie inżynierskim i magisterskim robił to naprawdę bardzo dobrze. Inaczej jest w przypadku nowatorskich opracowań czy badań, w których są opisane nowe idee czy podejścia. Tego jeszcze nie było, więc on nie ma skąd tych danych zaczerpnąć – podkreśla dr Agnieszka Zbrzezny. Ona sama lubi go stosować do wyłapywania literówek czy sprawdzania gramatyki.

Chociaż ChatGPT może udowodnić różnego rodzaju twierdzenia, zrobić szybkie obliczenia, to i tak należy go sprawdzać, bo ślepa wiara może nam zaszkodzić.

– ChatGPT dobrze radzi sobie np. z diagnostyką na podstawie opisów tekstowych. Pytanie tylko, czy jesteśmy w stanie zweryfikować informacje, które otrzymujemy. Testowałam go pod tym kątem i pytałam o diagnozę dla pacjentki. Dałam bardzo szeroki kontekst, ale bez danych wrażliwych – to jest ważne, bo nigdy nie wiemy, kto te zebrane informacje o nas wykorzysta. W odpowiedzi otrzymałam prawdziwe artykuły naukowe, które opisywały przypadłości chorej i w jaki sposób mogą się łączyć. Zasugerował też, które badania pacjentka powinna wykonać. Wszystko się zgadzało do momentu, kiedy podał, jakie leki zażywać. I to już może być niebezpieczne, bo wśród nich znalazł się np. popularny lek na potencję dla mężczyzn, którego kobiety nie powinny przyjmować – ostrzega dr Agnieszka Zbrzezny.

Jak przekonuje informatyczka, ChatGPT może też zaszkodzić uczelniom. Spotkała się z licznymi przypadkami prac studenckich pisanych przy użyciu ChataGPT. Co ciekawe, sam ChatGPT uważa to za nieetyczne i zwraca uwagę, że może to prowadzić do plagiatu. Ponadto ChatGPT „mówi” o sobie, że powinno się go wykorzystywać jako narzędzie wspomagające, jednak nie zastąpi myślenia krytycznego.

– Wykorzystanie sztucznej inteligencji, która potrafi pisać nie najgorsze programy, było jednym z powodów pogłębiającego się załamania rynku pracy dla programistów. Studentom zdecydowanie trudniej jest znaleźć praktyki, staże czy pracę, bo muszą wiedzieć o wiele więcej, być lepszymi od ChataGPT. To branża, która bardzo dynamicznie się zmienia. Większość wiedzy, której ja się uczyłam na studiach, np. języków programowania, jest już nieaktualna. Co semestr też muszę zmieniać i poprawiać slajdy, które pokazuję studentom. I w pewnym stopniu pomaga mi w tym ChatGPT, bo przyspiesza tę pracę. Jednak zawsze sprawdzam, czy programy wskazane przez ChataGPT jako dobre dydaktycznie, są bezpieczne. Nie mogę mieć pewności, że nie wygenerował on kodu bazującego na niebezpiecznym kodzie np. umożliwiającym wejście do systemu „tylnymi drzwiami” – dodaje badaczka z UWM.

Dr Agnieszka Zbrzezny porównuje ChatGPT do wędki albo pomocnika i podkreśla, po raz kolejny, że zawsze trzeba go sprawdzać.

– Z pewnością przyspiesza pracę, ale potrafi też się mylić, nawet w prostych zadaniach. Nie poradził sobie chociażby z bardziej skomplikowanymi zadaniami dla studentów II roku informatyki, bo nie były typowo książkowe. Nie jest też absolutnie kreatywny, więc raczej nie powinniśmy się martwić, że zastąpi człowieka – podsumowuje dr Agnieszka Zbrzezny.

[źródło: Sylwia Zadworna, uwm.edu.pl]

Naukowcy z UWM wśród uczestników prestiżowej kampanii ESA

Naukowcy z UWM wśród uczestników prestiżowej kampanii ESA

Międzynarodowy projekt z udziałem naukowców z Olsztyna


Zespół dr. hab. inż. Jacka Katzera, prof. UWM z Katedry Inżynierii Budowlanej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, znalazł się w elitarnym gronie badaczy z Centrum Badań Kosmicznych PAN, Akademii Górniczo-Hutniczej oraz firmy Spacive, którzy przeprowadzą eksperymenty w trakcie 88. kampanii lotów parabolicznych Europejskiej Agencji Kosmicznej. Współorganizatorem misji jest francuska firma Novespace. Celem testów będzie sprawdzenie technologii wydobycia regolitu w warunkach zbliżonych do grawitacji księżycowej.

Loty paraboliczne – próba generalna przed eksploracją Księżyca


Kampania, zaplanowana na listopad, odbędzie się nad Oceanem Atlantyckim. Loty paraboliczne, w których samolot przez około 30 sekund porusza się po trajektorii swobodnego spadku, umożliwiają symulację zmniejszonej grawitacji – zbliżonej do tej, jaka panuje na Księżycu. W tych warunkach testowane będą mechaniczne interakcje między urządzeniami a symulantami regolitu.

Wydobycie regolitu – klucz do kosmicznej autonomii


Eksperymenty wpisują się w globalne dążenia do rozwijania koncepcji ISRU (In-Situ Resource Utilization), zakładającej wykorzystanie lokalnych zasobów na ciałach niebieskich. – ISRU obniża koszty misji i zwiększa ich niezależność od dostaw z Ziemi. Technologią tą zainteresowane są zarówno ESA, jak i NASA – tłumaczy dr hab. inż. Karol Seweryn z CBK PAN.

Projekt DIGGER i gotowość technologiczna urządzenia


Centrum Badań Kosmicznych PAN rozwija tę koncepcję w ramach projektu DIGGER. Kluczowym elementem jest opracowane urządzenie RCE (Rotary Clamshell Excavator) – mechaniczny próbnik regolitu, który osiągnął poziom gotowości TRL 6. Oznacza to, że przeszedł testy środowiskowe na Ziemi, ale nie był jeszcze badany w realnych warunkach zmniejszonej grawitacji – co właśnie umożliwią loty paraboliczne ESA.

PETER – zestaw eksperymentalny na pokładzie samolotu ESA


Na potrzeby misji stworzono zestaw badawczy PETER (Planetary Excavation Technology vERification system), który umożliwi cztery główne typy eksperymentów. W jego skład wchodzą: urządzenie RCE, komora do testu ścinania płytowego, bęben obrotowy do analizy kąta zsypu, symulanty regolitu AGK-2010 i JSC-1A oraz szczelna obudowa zabezpieczająca sprzęt i załogę. – Regolit zostanie umieszczony w przezroczystych pojemnikach i będzie resetowany po każdej paraboli, by zachować jego właściwości geotechniczne – wyjaśnia dr Seweryn.

Cele eksperymentów na orbicie nauki i inżynierii


Badania obejmą m.in. ocenę wydajności RCE w warunkach obniżonej grawitacji, pomiar mechanicznych właściwości regolitu, obserwację ruchu cząstek podczas interakcji z urządzeniem oraz porównanie wpływu różnych typów symulantów. Każdy eksperyment przybliży naukowców do zrozumienia, jak regolit zachowuje się poza Ziemią – dane te są kluczowe dla przyszłych misji budowlanych i wydobywczych na Księżycu.

Współpraca interdyscyplinarna i rola UWM


Projekt realizowany jest w ramach grantu NCN Sonata-Bis (DEC-2020/38/E/ST8/00527), którego kierownikiem jest dr hab. inż. Karol Seweryn. W eksperyment zaangażowane są trzy główne jednostki: zespół AGH pod kierownictwem dr hab. inż. Alberto Galliny (geotechnika), zespół UWM pod kierownictwem prof. Jacka Katzera (testy referencyjne w laboratoriach) oraz firma Spacive, która przygotowuje zestaw do lotu pod kątem inżynieryjnym.

Loty bez grawitacji – jak to wygląda w praktyce?


Prof. Katzer w rozmowie z „Wiadomościami Uniwersyteckimi” wyjaśnia, jak przebiega taki lot: – Samolot startuje nad Atlantykiem, osiąga wysokość 11–12 km, a następnie przez około 30 sekund gwałtownie opada, co symuluje mikrograwitację. Takich manewrów w trakcie jednego lotu jest kilka. ESA zapewniła nam aż cztery dni eksperymentów. Jeśli testy potoczą się zgodnie z założeniami, będzie to ogromny krok naprzód w naszych badaniach – komentuje naukowiec.

Znaczenie dla nauki i przyszłych misji kosmicznych


– Eksperymenty takie jak test ścinania czy pomiary kąta zsypu pozwolą na walidację modeli numerycznych zachowania regolitu w warunkach obniżonej grawitacji. Tego rodzaju dane są niedostępne na Ziemi, gdzie wszystko zakłóca wpływ ziemskiego przyciągania – tłumaczy dr Seweryn. Wyniki – obejmujące około stu eksperymentów – zostaną udostępnione społeczności naukowej i mogą znaleźć zastosowanie w planowaniu przyszłych misji załogowych, górniczych i inżynieryjnych na Księżycu i innych ciałach niebieskich.

[fot. UWM]

Weterynaria UWM awansuje w prestiżowym rankingu GRAS 2022

Weterynaria UWM awansuje w prestiżowym rankingu GRAS 2022

Wydział Medycyny Weterynaryjnej UWM poprawił swoją pozycję w szanghajskim Global Ranking of Academic Subjects 2022 (światowym rankingu dyscyplin akademickich). UWM jest więc w prestiżowej grupie 200 uczelni, które prowadzą najlepsze dyscypliny na świecie.

Olsztyńska weterynaria w szanghajskim rankingu dyscyplin akademickich (GRAS 2022) została sklasyfikowana w przedziale 151-200. Poprawiła w ten sposób pozycję z poprzedniego roku, kiedy to przyznano jej miejsce w przedziale 201-300.

W zestawieniu GRAS 2022 dla dyscypliny weterynaria znalazły się cztery polskie uczelnie. Z tego grona Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie wyprzedza tylko Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego (miejsce w przedziale 101-150). W identycznym przedziale jak UWM pojawia się Uniwersytet Jagielloński. Niżej (201-300) sklasyfikowano z kolei Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu.Jednym z kryteriów branych pod uwagę przy tworzeniu rankingu GRAS jest wskaźnik publikacji w czasopismach naukowych. Pod tym względem UWM wypada najlepiej spośród wszystkich polskich uczelni kształcących w dyscyplinie weterynaria.

W związku z prestiżem, jakim cieszy się ranking GRAS, awans weterynarii to duży powód do dumy dla UWM i kolejny dowód na to, że ostatnie sukcesy Wydziału Medycyny Weterynaryjnej (m.in. akredytacja europejska EAEVE) to wynik wysokiego poziomu badań i jakości kształcenia.

– Nasz Wydział od lat podejmuje wysiłki na rzecz tego, żeby prowadzić badania na jak najwyższym poziomie. Przez pięć lat, do momentu wygaszenia programu, byliśmy członkami Konsorcjum Naukowego „Zdrowe zwierzę – bezpieczna żywność” i posiadaliśmy status Krajowego Naukowego Ośrodka Wiodącego w obszarze nauk weterynaryjnych. Jesteśmy też beneficjentami ministerialnego programu „Regionalna Inicjatywa Doskonałości” (RID) – przypomina prof. dr hab. Bogdan Lewczuk, dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej. – Ministerialne wsparcie pozwoliło nam nie tylko korzystać z najnowocześniejszych metod badawczych, ale i publikować wyniki swoich badań w dobrych, prestiżowych czasopismach. Środki z programu RID przeznaczaliśmy także na finansowanie staży pracowników naukowych.

Program badań prowadzonych na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej w ramach projektu RID pozostaje w ścisłym związku z zadaniami współczesnej weterynarii, które koncentrują się wokół dwóch obszarów działań: diagnostyki, leczenia i profilaktyki chorób zwierząt oraz ochrony zdrowia publicznego. Mają one zasadniczy wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe oraz jakość zdrowotną i bezpieczeństwo żywności pochodzenia zwierzęcego.

Global Ranking of Academic Subjects 2022 uwzględnia 54 dyscypliny nauki, przyporządkowując je do pięciu dziedzin (nauki przyrodnicze, medyczne, społeczne, nauki o życiu oraz nauki techniczne i inżynierskie).

GRAS ocenia uczelnie za pomocą pięciu wskaźników: 

  • wyników badań (Q1, czyli liczba artykułów naukowych w czasopismach z pierwszego kwartyla),
  • wpływu badań (CNCI, czyli znormalizowanego wpływu cytowania),
  • współpracy międzynarodowej (IC, wyrażona za pomocą liczby publikacji będących jej wynikiem),
  • jakości badań (TOP – liczba artykułów w najlepszych czasopismach w dyscyplinie wskazywanych przez respondentów ankiety rankingowej),
  • liczby międzynarodowych nagród naukowych (AWARD, czyli znaczące nagrody i wyróżnienia).

/uwm.edu.pl/

UWM: Szpital uniwersytecki – skrzydło bardzo nowoczesne

UWM: Szpital uniwersytecki – skrzydło bardzo nowoczesne

Klimatyzacja we wszystkich salach chorych, podwieszane szafki na osprzęt medyczny, most medyczny, sale dydaktyczne na każdym piętrze – takie m.in. rozwiązania znajdują się w nowym skrzydle Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, którego rozbudowa dobiega właśnie końca.

Poprzednia rozbudowa i modernizacja szpitala uniwersyteckiego zakończyła się w grudniu 2013 r. Niby niedawno, ale od tego, co teraz powstaje, dzieli ją cała epoka. Nowe północne skrzydło szpitala ma ok. sześć tys. metrów kwadratowych i liczy pięć kondygnacji, w tym jedną podziemną. Znajdą się w nim oddziały: Kardiologiczny, Rehabilitacyjny, Neurologia i Udarowy, apteka szpitalna oraz część Zakładu Radiologii. Ponadto na każdym piętrze jest sala seminaryjna dla studentów. Ulokowane są w ten sposób, że ruch studencki nie miesza się z ruchem personelu szpitalnego. Można je dzielić na części, czyli prowadzić zajęcia w dwóch grupach na raz.

Nowa część ma dwie klatki schodowe. Jedna z nich – z windami i dźwigiem towarowym – stanie się główną klatką szpitala. Łączy się z resztą budynku. Klatki schodowe zbudowane są z materiałów, które zapewniają ochronę przed ogniem przez godzinę.

Wszystkie sale chorych mają klimatyzację. To novum w szpitalach i wielka wygoda dla chorych. W sali intensywnego nadzoru kardiologicznego powstał most medyczny. To podwieszany panel przebiegający przez całą szerokość sali na wysokości wzroku, wewnątrz którego znajdują się wszystkie instalacje. Pod tym panelem wiszą szafki na osprzęt medyczny, który będzie podłączony do gniazdek w panelu. Wiszące szafki zapewniają lepszy dostęp do pacjentów – wyjaśnił nam Maciej Kamiński, dyrektor szpitala (na zdj. z lewej).

Szpitalne sale są już niemal gotowe, ale jeszcze puste. Trwają właśnie przetargi na wyposażanie nowej części szpitala. Niebawem każdy pacjent naocznie przekona się, jak bardzo nowoczesna stała się ta placówka.

Klimatyzacja we wszystkich salach chorych, podwieszane szafki na osprzęt medyczny, most medyczny, sale dydaktyczne na każdym piętrze – takie m.in. rozwiązania znajdują się w nowym skrzydle Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, którego rozbudowa dobiega właśnie końca.

Fot. UWM.EDU.PL

Poprzednia rozbudowa i modernizacja szpitala uniwersyteckiego zakończyła się w grudniu 2013 r. Niby niedawno, ale od tego, co teraz powstaje, dzieli ją cała epoka. Nowe północne skrzydło szpitala ma ok. sześć tys. metrów kwadratowych i liczy pięć kondygnacji, w tym jedną podziemną. Znajdą się w nim oddziały: Kardiologiczny, Rehabilitacyjny, Neurologia i Udarowy, apteka szpitalna oraz część Zakładu Radiologii. Ponadto na każdym piętrze jest sala seminaryjna dla studentów. Ulokowane są w ten sposób, że ruch studencki nie miesza się z ruchem personelu szpitalnego. Można je dzielić na części, czyli prowadzić zajęcia w dwóch grupach na raz.

Nowa część ma dwie klatki schodowe. Jedna z nich – z windami i dźwigiem towarowym – stanie się główną klatką szpitala. Łączy się z resztą budynku. Klatki schodowe zbudowane są z materiałów, które zapewniają ochronę przed ogniem przez godzinę.

Wszystkie sale chorych mają klimatyzację. To novum w szpitalach i wielka wygoda dla chorych. W sali intensywnego nadzoru kardiologicznego powstał most medyczny. To podwieszany panel przebiegający przez całą szerokość sali na wysokości wzroku, wewnątrz którego znajdują się wszystkie instalacje. Pod tym panelem wiszą szafki na osprzęt medyczny, który będzie podłączony do gniazdek w panelu. Wiszące szafki zapewniają lepszy dostęp do pacjentów – wyjaśnił nam Maciej Kamiński, dyrektor szpitala (na zdj. z lewej).

Szpitalne sale są już niemal gotowe, ale jeszcze puste. Trwają właśnie przetargi na wyposażanie nowej części szpitala. Niebawem każdy pacjent naocznie przekona się, jak bardzo nowoczesna stała się ta placówka.

Niestety, żaden pacjent nie zobaczy zaplecza technicznego szpitala, bez którego nie może on ani chwili funkcjonować. Tu, gdzie teraz stoi nowe skrzydło, stał budynek kotłowni. Firma Adamietz rozebrała jego górę, wzmocniła strop, pogłębiła o 2 m wnętrze i nad tym dobudowała nową część szpitala. W zmodernizowanej kotłowni znalazł się węzeł cieplny zasilający nie tylko szpital, ale wszystkie 22 obiekty na terenie kampusu szpitalnego. Jest tam także hydrofornia ze stacją uzdatniania wody, jest centralna sprężarkownia dostarczająca sprężone powietrze i wytwarzająca próżnię, jest magazyn tlenu i magazyn gazów technicznych. Szpitalna technika jest tak rozbudowana, że pozwala na jego funkcjonowanie nawet wtedy, gdy zostanie on całkowicie pozbawiony dostaw prądu, wody, ciepła i tlenu.

– Te urządzenia były przestawiane z miejsca na miejsce, przełączane, podłączane i ani na chwilę nie zakłóciło to pracy szpitala. Nawet wtedy, gdy koparka jeździła po stropie starej kotłowni i jednocześnie burzyła jej ściany – chwali budowlańców Grzegorz Szczepański – inspektor nadzoru (na zdj. z prawej). Grzegorz Szczepański jest absolwentem budownictwa na UWM (rocznik 2007). Ten sam kierunek kończyła także Marta Gołota – inżynier budowy.

– To sympatyczne zjawisko, że absolwenci naszego Uniwersytetu budują UWM i sprawdzają się na tych budowach, także tak skomplikowanych, jak nasza – podsumowuje dyrektor Kamiński.

Budowa nowego skrzydła zaczęła się w połowie lipca 2020 r. i miała się zakończyć 15 sierpnia br., ale z powodu trudności w dostawie elementów wind z Ukrainy, mrozów oraz drobnych zmian wykraczających poza projekt – nieco się wydłuży. Projektantem skrzydła jest Biuro Projektów Sosak&Sosak z Olsztyna, a wykonawcą firma Adamietz ze Strzelców Opolskich, ta sama, która zbudowała Kortosferę. Nowe skrzydło ma kosztować 40 mln zł netto.

Nowe skrzydło w liczbach

beton 2406,50 m3

stal ok. 244 tony

kable łącznie 113 km

279 pomieszczeń

zwiększenie mocy transformatorów z 2 x 800 kVA na 2 x 1000 kVA

moc UPS-ów: 240 kVA, co umożliwia podtrzymanie pełnej mocy urządzeń szpitalnych od 12 do 60 min.

hydrofornia wydajność – 25 mwody na godz.

132 klimakonwektory o mocy chłodniczej 1 MW

łączna moc agregatów prądotwórczych – 1,1 MW.

zbiornik tlenu medycznego poj. 7000 kg

[uwm.edu.pl]

UWM: Nagroda w konkursie Regionalna Inicjatywa Doskonałości Ministra Edukacji i Nauki za pomysł oczyszczania gleby za pomocą osadów ściekowych

UWM: Nagroda w konkursie Regionalna Inicjatywa Doskonałości Ministra Edukacji i Nauki za pomysł oczyszczania gleby za pomocą osadów ściekowych

Naukowcy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego dostali niedawno nagrodę w konkursie Regionalna Inicjatywa Doskonałości Ministra Edukacji i Nauki za pomysł oczyszczania gleby za pomocą osadów ściekowych. Taki sposób oczyszczania gleby pozwala z niej usunąć metale ciężkie i metaloidy, które ze względu na swoją trwałość, tendencję do bioakumulacji oraz wysoką toksyczność stanowią ogromny problem środowiskowy. Największe zanieczyszczenia metalami ciężkimi występuje na terenach przemysłowych, pokopalnianych, pokolejowych i powojskowych.

Oczyszczanie gleby z metali ciężkich nazywamy remediacją. Jedną z metod jest płukanie, które polega na rozpuszczaniu metali chemicznymi środkami myjącymi np. roztworami kwasu. Metoda ta ma jednak negatywne skutki w postaci pogorszenia jakości gleby, ze względu na jej zakwaszenie lub wyjałowienie z substancji organicznych i pierwiastków biogennych. Duży potencjał w remediacji gleby wykazuje oczyszczanie jej środkami myjącymi pochodzenia naturalnego, np. ekstrakt z drzewa mydlanego, pochodzącego z Karaibów i Ameryki Środkowej. Niestety dostępność tych środków jest bardzo ograniczona a stosowanie kosztowne. Naukowcy wciąż poszukują tanich i skutecznych środków, które nie tylko trwale usuną metale ciężkie, ale także pozwolą zachować zyżność gleby.

Naukowcy z Katedry Biotechnologii w Ochronie Środowiska na Wydziale Geoinżynierii UWM znaleźli właśnie takie środki. Są łatwodostępne, tanie i mogą być produkowane w nieograniczonych ilościach. Ponadto poprawiają właściwości oczyszczanej gleby. Chodzi o nisko- i wielocząsteczkowe związki organiczne odzyskiwane z osadów ściekowych, które stanowią bogate źródło rozpuszczonej materii organicznej w postaci substancji humusowych. Wykazują one zdolność do wiązania jonu metalu z grupami funkcyjnymi środka myjącego i usuwania ich z gleby. Są również bogate w pierwiastki nawozowe i mogą korzystnie wpływać na poprawę wartości nawozowej oczyszczanej gleby.

Zespół badawczy testował tego typu roztwory myjące do oczyszczania gleby zanieczyszczonej miedzią, ołowiem, cynkiem, kadmem, arsenem oraz mieszaniną miedzi, ołowiu i cynku. Badania wykazały skuteczność porównywalną bądź wyższą w stosunku do preparatów komercyjnych, dla których mogą stanowić doskonałą alternatywę. Ponadto koszt ich uzyskania jest znikomy, gdyż do ekstrakcji używa się głównie wody. Badania wykazały także, że środki myjące pozyskiwane z osadów ściekowych są bogate w składniki odżywcze i mają korzystny wpływ na jakość oczyszczonej gleby, co oznacza, że w procesie płukania wraz z usuwaniem metali następuje proces poprawy jakości gleby.

Osady ściekowe są łatwo dostępnym i tanim źródłem roztworów myjących, bo ich ilość w oczyszczalniach ścieków stale wzrasta. W 2019 r. w oczyszczalniach wytworzono ponad 1 mln ton suchej masy osadów. – Zaproponowana przez nasz zespół metoda płukania gleb za pomocą środków myjących z osadów ściekowych wpisuje się strategię gospodarki cyrkulacyjnej, w której osady ściekowe traktowane są nie jako odpady, lecz zasoby – podsumowują członkowie zespołu.

Rezultatem przeprowadzonych przez zespół badań jest nie tylko nagroda w konkursie Regionalna Inicjatywa Doskonałości MEiN, ale 16 publikacji z listy JCR, 1 rozdział monograficzny oraz 5 doniesień konferencyjnych. Sposób otrzymywania środków myjących z osadów ściekowych oraz ich zastosowanie od 2018 r. chroni patent RP.

[źródło: uwm.edu.pl]